Rynki stabilniejsze, ale to nie oznacza końca zawirowań, których będziemy świadkami w IV kw. br.

Korekta na rynkach finansowych nabrała w czwartek rozpędu. Większość europejskich parkietów wyraźnie traciła na wartości, co media przypisały reakcji na opublikowane nad ranem dane handlowe z Chin (spadek eksportu wyrażonego w USD o 10 proc. r/r). W naszej oceni, to jednak jedynie dorabianie historii do zachowania rynku, a nie przyczyna pogorszenia nastrojów. Sygnały spadku apetytu na ryzyko widać już było kilka dni wcześniej, o czym informowaliśmy w porannych komentarzach na początku tygodnia. W USA spadki okazały się finalnie mniejsze, niż w pierwszej fazie sesji, ale dziś w Azji ponownie dominują sprzedający. Widać jednak większy spokój.

Od początku miesiąca zyskuje dolar. Po zakończeniu tygodnia świętowania w Państwie Środka (rocznica rewolucji) dynamicznie traci juan (CNY). Kurs USD/CNY utrzymuje się w rejonie najwyższego poziomu od 6 lat. Według większości obserwatorów przyszłość juana w horyzoncie najbliższych miesięcy z uwagi na postępujący odpływ kapitału rysuje się ciemnych barwach. W naszej ocenie sytuacja nie jest aż tak negatywna. Deprecjacja waluty to w dużej mierze strategia obrana przez tamtejsze władze. Jest odpowiedzią na słabszy popyt zewnętrzny i jedynie przejściową korektą kursu. Długofalowy cel, jakim jest przekonwertowanie gospodarki na uzależnioną w mniejszym stopniu od eksportu i inwestycji na bardziej od konsumpcji i usług, nie ulega zmianie. W ostatnich kwartałach dynamika wzrostu gospodarczego osłabła, a m.in. ze względu na wyższe koszty pracy Chiny nie przyciągają już tak wielu inwestycji i nie są w stanie utrzymać dotychczasowej dynamiki wzrostu eksportu. Osłabienie waluty – przy jednocześnie rosnącym globalnie w siłę dolarze – jest naturalnym zjawiskiem i w tym przypadku nie oznacza nagłych problemów ekonomicznych.

Spodziewamy się, że wkrótce notowania chińskiej waluty ustabilizują się, choć są niewielkie szanse na to, by kurs USD/CNY szybko powrócił poniżej poziomu 6,70. Zmiany na tym rynku przez najbliższe 4-5 miesięcy, jak dotychczas, będą miały charakter skokowych, nagłych ruchów w górę o względnie niskiej amplitudzie, po których następować będą dłuższe okresy stabilizacji. Z początkiem nowego roku juan na dłużej ustabilizuje się w rejonie 6,80.

Dziś seria publikacji z USA. W kwestii zmian w polityce pieniężnej zmienić wiele one nie mogą. Poszczególni członkowie Fed (wczoraj P. Harker) wypowiadają się jednoznacznie za podwyżką stóp przed końcem roku. Rynek także w dużym stopniu (obecnie 66 proc.) uwzględnia taki scenariusz. Zatem odczyty sprzedaży detalicznej, inflacji PPI, a także wskaźnik nastrojów Uniwersytetu Michigan do obserwacji jedynie z punktu widzenia oceny bieżących trendów w amerykańskiej gospodarce, tj. pod kątem tego, czy przyspiesza, zwalnia czy jest na stabilnej trajektorii rozwoju.