Zwyczajowo w takiej sytuacji inwestorzy bardziej interesują się tzw. high-yield currencies, do których złotego można też pośrednio zaliczyć, biorąc pod uwagę poziom realnych stóp procentowych w naszym kraju. Dodatkowym wsparciem dla złotego były też opublikowane zapiski z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, które potwierdziły tylko, że prawdopodobieństwo cięcia nominalnych stóp procentowych jest niewielkie.
Przestrzeń do dalszego umocnienia naszej waluty może być jednak ograniczona, a to za sprawą globalnego sentymentu, który może się pogorszyć w kontekście zaplanowanej na najbliższy poniedziałek debaty telewizyjnej pomiędzy Hillary Clinton, a Donaldem Trumpem. Niewykluczone, że może ona nadać nowy ton kampanii (wzmocnić Trumpa), która zaczyna wchodzić w najbardziej gorący okres przed wyborami zaplanowanymi na początek listopada.
Technicznie – koszyk BOSSA PLN zbliża się do maksimów osiągniętych w połowie sierpnia (91,12 pkt.), ich bliskość może ograniczać tempo dalszej aprecjacji, zwłaszcza, że rynek będzie potrzebował nowych, pozytywnych bodźców (ze sfery makro) do ich sforsowania.
Na wykresie EUR/PLN naruszenie okolic 4,28 może skutkować ruchem w stronę dołka przy 4,2550 z połowy sierpnia, o ile rynek nie zacznie hamować wcześniej (wtedy kluczowe będzie wybicie się ponad 4,29).
W przypadku USD/PLN mocne wsparcie to okolice 3,80 – dzisiaj doszło do próby jego naruszenia (3,7981), ale nie była zbyt udana. Niemniej istnieje przestrzeń do ruchu w stronę 3,77-3,78 (rejon oparty o minima z czerwca i sierpnia b.r.), o ile rynek nie zacznie hamować wcześniej (wtedy kluczowy będzie powrót ponad poziom 3,83).