Pretekstem ku temu mogły być najnowsze prognozy makroekonomiczne, które zostały dzisiaj zaprezentowane. Tymczasem okazało się, że Brexit nie przeszkodził w ich… nieznacznym podniesieniu na ten rok (inflacja CPI do 0,25 proc. z 0,2 proc., a PKB do 1,7 proc. z 1,6 proc.). Z kolei oczekiwania na 2017 r. nieco spadły względem prognoz z czerwca (1,2 proc. CPI i 1,6 proc. PKB), a na okres 2018 r. mamy nieco niższe wskazania dla PKB (1,6 proc.), a dla CPI pozostają bez zmian (1,6 proc.). Tym samym jest to też sygnał, że okres dotarcia inflacji do celu nie skrócił się, a tym samym temat wydłużenia skali programu QE nadal pozostaje na stole i najpewniej będzie poruszany na najbliższych posiedzeniach ECB. Zresztą Draghi dał do zrozumienia, że ECB nadal liczy się z nasileniem ryzyk spadkowych dla inflacji i pozostaje otwarty w kwestii zwiększenia luzowania – padły też słowa o zbadaniu nowych możliwości działań. Niemniej istotne jest to, że nie dyskutowano dzisiaj nad wydłużeniem programu QE w czasie. To sugeruje, że wpierw ECB może zająć się technicznymi kwestiami związanymi z jego funkcjonowaniem.
Reasumując – przekaz ze strony ECB jest dzisiaj nieco bardziej „jastrzębi”, niż tego oczekiwał rynek, ale Draghi daje do zrozumienia, że opcje pozostają na stole na kolejne posiedzenia, choć tego dokładnie nie precyzuje. Rynek nastawiał się dzisiaj na to, że przekaz z ECB wesprze euro, stąd też zwyżka była, ale…. krótka. Szybko zobaczyliśmy realizację zysków z ruchu w ostatnich dniach. Niemniej bilans dnia pozostaje dodatni, co dobrze pokazuje poniższy diagram stóp zwrotu.
Na tygodniowym wykresie koszyka BOSSA EUR mamy utrzymanie pozytywnego układu, co raczej zwiększa prawdopodobieństwo testowania spadkowej linii trendu przy 114,30 pkt. w ciągu kolejnych tygodni.
Z kolei na dziennym układzie EUR/USD dobrze widać, jak duże znaczenie ma analiza techniczna. Obserwujemy odbicie od dawnej, wzrostowej linii trendu przy 1,1321. W poprzednim wpisie przed południem, zwracaliśmy uwagę, że zamknięcie czwartkowej świecy przy 1,1270 (gdzie znajdujemy się obecnie) będzie sygnałem pewnego przesilenia. Niemniej silne wsparcie można wskazać już przy 1,1215-1,1232. Od tego, czy zda ono swoją rolę w najbliższych dniach, będzie zależeć to, jak szybko zobaczymy ponowny test dzisiejszych maksimów (1,1326).