Morawiecki słusznie zauważył, że obecny system jest nieefektywny i wcale nie służy Polakom. Aby się z nim zgodzić wystarczy spojrzeć na wyniki OFE na tle rynku. Od momentu ich wprowadzenia żaden fundusz nawet nie zbliżył się do rynkowej stopy zwrotu w analogicznym okresie. OFE zawsze przygrywały z rynkiem, a do tego pobierały sowite prowizje za zarządzanie – z tego punktu widzenia faktycznie lepiej dać Polakom wolną rękę w odkładaniu na emeryturę.

Minister Morawiecki zaproponował, że środki z OFE zostaną przekazane do III filaru, oraz do Polskiego Funduszu Rozwoju. Co pozytywne dla Polaków – zdecydowana większość ma trafić do III filaru, a nie w ręce państwowej instytucji. Dodatkowo Morawiecki chce nakłaniać Ministerstwo Finansów do ulg dla oszczędzających, tak aby budować oszczędności w polskim społeczeństwie, które są kilkukrotnie niższe niż chociażby w Niemczech, które zostały podane za przykład. Zdaniem Wicepremiera reforma OFE pozytywnie wpłynie na wzrost polskiej gospodarki, a także polepszy sytuację przyszłych emerytów.

Morawiecki podał jeszcze kilka innych punktów, ale szczegółów na razie nie znamy, więc głębsza analiza nie ma sensu. W takiej sytuacji najlepiej posiłkować się reakcją rynku, a ta jest dosyć jednoznaczna. WIG20 przed godziną 10:00 tracił 1,7%, a to i tak oznaczało odrobienie sporej części strat z początku sesji. Inwestorzy są przestraszeni ponieważ już pierwszy demontaż OFE przyniósł spadki na GPW i od tego czasu nasza giełda radzi sobie słabiej na tle regionu, a po drugie nowa reforma oznacza, że prędzej czy później na GPW pojawi się olbrzymia podaż akcji, nawet jeśli rozłożona na dłuższy czas.

Musimy poczekać na ostateczny kształt propozycji, ale w krótkiej perspektywie dzisiejsza propozycja nie oznacza nic dobrego dla GPW samej w sobie. Nawet jeśli propozycje Morawieckiego okażą się słuszne w dłuższej perspektywie dla Polaków i gospodarki, to w krótkim okresie znowu mamy powód do wyprzedaży akcji notowanych przy ulicy Książęcej.