Europejscy inwestorzy nie mieli specjalnie alternatywy, jak rozpocząć dzień od przeceny. Spadki na Starym Kontynencie sięgnęły ponad 1,8%, tym samym notując trzecią sesję spadkową. Niemiecki DAX stracił 1,8%, francuski CAC 40 spadło o 1,85%, natomiast brytyjski FTSE 100 o 1,16%. Na warszawskim indeksie WIG 20 dzień zakończył się stratą na poziomie 0,11%, co w kontekście rynków zachodnich trzeba uznać za dobry wynik. Obroty na całym rynku nie przekroczyły 400 mln złotych i być może ten argument ratował rodzimych graczy.
Poniedziałkowy kalendarz makroekonomiczny nie dostarczał inwestorom praktycznie żadnych bodźców do aktywniejszego handlu. Poznaliśmy między innymi finalny odczyt inflacji konsumenckiej w Polsce, która w maju wzrosła o 0,1%, jednak w skali roku nadal do czynienia mamy w deflacją. Dowiedzieliśmy się również, jak kształtuje się produkcja przemysłowa w Chinach, która wzrosła w maju o 6% w odniesieniu kwartał do kwartału (prognoza 5,9%), a sprzedaż detaliczna wzrosła o 10% (prognoza 10,1%).
Co w takim razie generuje taki negatywny sentyment na rynkach ? Wśród ekspertów zdania są podzielone. Z jednej strony zbliża się nieubłaganie brytyjskie referendum w sprawie pozostania w Unii Europejskiej (23 czerwca). Co kilka dni napływają nowe sondaże, w których naprzemiennie przeważa któraś ze stron. Z drugiej strony ważniejszym powodem może być wstrzymywanie się z większymi inwestycjami z powodu środowego posiedzenia Fed w sprawie stóp procentowych w USA. Co prawda, prawdopodobieństwo podwyżki jest znikome, jednak gdyby tak się stało, z pewnością rynki byłyby tym faktem bardzo zaskoczone.
Dziś inwestorzy światowi będą mieli znacznie więcej sygnałów do aktywniejszego handlu. Wśród publikacji makroekonomicznych poznamy między innymi wyniki produkcji przemysłowej dla całej strefy euro, majowe odczyty brytyjskiej inflacji CPI i PPI, a także wskaźniki polskiej inflacji bazowej. Zza oceanu natomiast, popołudniu napłyną do nas informacje dotyczące wyników sprzedaży detalicznej.
Sesja w USA:
Rynek akcyjny w Stanach Zjednoczonych zamknął poniedziałkowy handel spadkami. W momencie zamknięcia indeks Dow Jones Industrial Average stracił 0,74%, S&P 500 spadł o 0,81, natomiast Nasdaq Composite o 0,94%.
Waluty:
Poniedziałek dla EURUSD zakończył się wzrostem o 0,33% do poziomu 1,1288.
Kurs EURGBP wzrósł o 0,70% i osiągnął poziom 0,7946, natomiast EURJPY spadł o 0,42% i dotarł do poziomu 119,86.
Polska waluta dziś rano wyceniana jest przez rynek następująco: 4,4282 PLN za euro, 3,9343 PLN za dolara amerykańskiego, 4,0828 PLN za franka szwajcarskiego oraz 5,5633 PLN za funta szterlinga.
Surowce:
W trakcie poniedziałkowej sesji zyskiwało złoto, które zakończyło wczorajsze notowania wzrostem 0,95% do poziomu 1285,50 USD za uncję. Srebro natomiast zyskało 0,61% i osiągnęło poziom 17,435 USD za uncję. Wyraźnie spadły ceny ropy naftowej. Odmiana WTI zakończyła dzień na poziomie 48,40 USD za baryłkę, tracąc tym samym 1,37%, natomiast odmiana Brent spadła o 1,03% i była notowana po 50,02 USD za baryłkę.