Głównym powodem było wystąpienie szefowej Fed Janet Yellen, które odbyło się w piątek późnym wieczorem, a dotyczyło tematu jakże nurtującego od kilku miesięcy inwestorów na całym świecie – co dalej ze stopami procentowymi w USA?
Yellen powiedziała, że przy założeniu rozwoju gospodarki zgodnie z oczekiwaniami Fed, prawdopodobne jest w nadchodzących miesiącach stopniowe i ostrożne podnoszenie stóp procentowych. Reakcja rynku była niemal natychmiastowa – dolar umocnił się, a indeksy na Wall Street zaczęły zyskiwać na wartości, co sugerowałoby scenariusz, że inwestorzy nie boją się już podwyżki stóp, a co za tym idzie, również nie będą sprzedawać akcji.
Spoglądając jeszcze na rynek europejski, notowania w zachodniej części Europy zakończyły się wzrostami. Niemiecki DAX zyskał na koniec dnia 0,13%, francuski CAC 40 wzrósł o 0,05%, natomiast brytyjski FTSE 100 o 0,08%. Warszawski indeks skupiający największe spółki stracił podczas piątkowej sesji 0,54%, jednak przy bardzo przyzwoitych obrotach na całym rynku (mimo długiego weekendu) sięgających 640 mln zł. Naszemu rynkowi z pewnością nie pomagały informacje, jakie podała Rzeczpospolita dotyczące OFE, a konkretnie scalenia ich w tylko jeden podmiot, który w dodatku byłby zależny od Skarbu Państwa. Na dodatek, po południu pojawiły się plotki o serii fałszywych alarmów bombowych, między innymi na Giełdzie Papierów Wartościowych, przez co cały budynek został ewakuowany.
W piątek, kalendarz makroekonomiczny generalnie świecił pustkami. Z Hiszpanii otrzymaliśmy odczyt o sprzedaży detalicznej, która w kwietniu utrzymała przyzwoity wzrost na poziomie 4,1% w odniesieniu rok do roku. Zza oceanu natomiast uzyskaliśmy zrewidowany odczyt amerykańskiego PKB za pierwszy kwartał, który wyniósł +0,8% wobec oczekiwań rynku +0,9%. Był to jednak najsłabszy wzrost kwartalny od początku 2015 r.
Obecny tydzień będzie obfitował w szereg bardzo ciekawych informacji makroekonomicznych. Poznamy między innymi odczyty PKB (finalne) za I kwartał między innymi z Polski czy Włoch, decyzję Europejskiego Banku Centralnego dotyczącą wysokości stóp procentowych, szereg odczytów indeksu PMI zarówno dla usług, jak i przemysłu. Jutro rano dowiemy się, jak kształtuje się dynamika produkcji przemysłowej w Japonii, a także sprzedaż detaliczna Niemiec i wskaźniki koniunktury gospodarczej strefy euro. W piątek natomiast dowiemy się, jak kształtuje się rynek pracy w Stanach Zjednoczonych, ponieważ zostaną opublikowane dane dotyczące zarówno stopy bezrobocia, jak również zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Zapowiada się zatem bardzo ciekawy tydzień.
Sesja w USA:
Amerykańskie parkiety zakończyły sesję w piątek umiarkowanymi wzrostami. Indeks Dow Jones Industrial Average na koniec dnia zyskał 0,25%, S&P 500 wzrósł o 0,43%, a Nasdaq Composite o 0,65%. Liderami wzrostów były spółki telekomunikacyjne i banki, natomiast traciły akcje koncernów paliwowych.
Waluty:
Kurs EURUSD na koniec piątkowych notowań dotarł do poziomu 1,1115, a tym samym spadł o 0,71%. Para EURGBP straciła 0,39% i osiągnęła poziom 0,76, natomiast EURJPY spadła o 0,25%, osiągając 122,53.
Polska waluta jest dziś rano wyceniana przez rynek następująco: 4,39335 PLN wobec euro, 3,9463 PLN wobec dolara amerykańskiego, 3,9750 PLN wobec franka szwajcarskiego i 5,7608 PLN wobec funta szterlinga.
Surowce:
Notowania złota w czwartek spadły o 0,52% do poziomu 1267,95 USD za uncję. Srebro spadło o 1,32 % i było notowane po 17,09 USD za uncję.
Po przekroczeniu psychologicznej bariery 50 USD za baryłkę, cena ropy kształtowała się w okolicach 49 USD, nieco zmniejszając straty w drugiej połowie sesji. Odmiana WTI spadła o 0,30% do poziomu 49,33 USD za baryłkę, natomiast odmiana Brent straciła 0,54% i była notowana po 49,32 USD za baryłkę.