Zachowanie kursów i cen obligacji z ostatnich dni wspierają taki scenariusz. Przed publikacją raportu seria danych z gospodarek. W centrum uwagi doniesienia z USA.

Dzisiejszą decyzję Moody’s opublikuje najpewniej późnym popołudniem, dlatego na ewentualne operacje przygotowawcze jest jeszcze trochę czasu. Podtrzymujemy nastawienie braku silniejszego i trwałego, negatywnego wpływu decyzji na wycenę złotego w krótkim terminie. Większe prawdopodobieństwo przypisujemy temu, że do cięcia oceny kredytowej nie dojdzie, a jeśli nawet, rynek nie zareaguje na nią paniczną wyprzedażą. Miał okazję dobrze się do niej przygotować. Wczorajsze zachowania złotego, a obligacji na przestrzeni całego tygodnia, wspierają taką opinię. W horyzoncie końca maja i czerwca kluczową rolę odgrywać ponownie będą czynniki o charakterze globalnym. Tu istnieje spora doza niepewności.

W tym kontekście warto odnotować wczorajsze, niepokojące informacje z USA. Liczba ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych zwiększyła się w pierwszym tygodniu maja o kolejne 20 tys. do 294 tys. To najgorszy wynik od lutego 2015 r. Jeszcze w połowie kwietnia wskaźnik ten ustanawiał przeszło 40-letnie minima (248 tys.). Te dane, o bardzo dużej częstotliwości publikacji, są bardzo zmienne, jednak to już trzeci z rzędu tydzień znacznego pogorszenia sytuacji. Z jednej strony oddalają perspektywę podwyżki stóp procentowych, ale z drugiej zwiększają obawy co do dalszych losów światowej gospodarki w krótkiej perspektywie. Rynek na tyle mocno oddalił wizję monetarnego zacieśnienia w USA, że czynnik ten odgrywa coraz mniejszą rolę w notowaniach amerykańskiej waluty. Perspektywa pogorszenia koniunktury owszem, jest kluczowym determinantem zmian nie tylko dolara, ale wszystkich klas aktywów.

Oprócz kluczowego dla złotego raportu Moody’s na rynek napłynie dziś cała seria danych makro. Wszystkie poznamy najpewniej wcześniej, niż agencja odtajni decyzję w sprawie ratingu. Poranne doniesienia z Niemiec (CPI/PKB) potwierdziły powrót deflacji w kwietniu oraz spowolnienie gospodarki w I kw., choć mniejsze, niż oczekiwano. W dalszej części roku oczekiwane jest odbicie wskaźników cen i PKB, choć wzrost CPI w tempie 2 proc. to nadal odległa perspektywa. Wstępne dane o wzroście gospodarczym w I kw. przedstawi dziś także GUS i Eurostat. Nasza prognoza polskiego PKB jest niższa, niż konsensus ustawiony na 3,4 proc. r/r. Popołudniu informacje z USA o sprzedaży detalicznej i inflacji PPI za kwiecień. W kontekście opisywanych wyżej doniesień z rynku pracy publikacje nabierają istotnego znaczenia. Słabe wyniki zwiększą niepewność i obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki. W obecnej sytuacji rynkowej będzie to jednak preferować dolara, a nie jak dotychczas poprzez mechanizm oddalania podwyżki stóp procentowych, go osłabiać (efekt safe haven). Dla złotego to nie najlepsza informacja, lecz jej efekt ujawnić się ewentualnie może w terminie dłuższym niż kilka dni.