Oświadczył on, że być może zaistnieje konieczność interwencji na rynku złotego gdyby nasza waluta dalej zyskiwała. Wskazał on jednocześnie, że polski eksport będzie w stanie funkcjonować do poziomu EUR/PLN 3,40-3,45. Do tej wypowiedzi ustosunkował się po południu członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Filar. Powiedział on, że interwencji można użyć gdy zagrożony jest cel inflacyjny, a ponieważ wzrost kursu osłabia inflację, to dziś nie ma uzasadnienia dla interwencji. Te sprzeczne wypowiedzi wywołały spadki kursu złotego. USD/PLN testował opór na poziomie 2,50, a EUR/PLN na 3,62.

Pozytywny sygnał napłynął ze strony światowych liderów finansowych. Wyrazili oni gotowość do skoordynowanych działań w celu zwalczenia spowolnienia gospodarczego. Szkic komunikatu, który ma być ogłoszony podczas spotkania klubu G7 w Tokio w sobotę, podkreśla wyzwania przed którymi stoi światowa gospodarka i potrzebę zdecydowanych działań w przypadku rozprzestrzenienia się kryzysu.

Niemiecki minister finansów w liście do kolegów z G7 wezwał ich do szukania rozwiązań dla światowych gospodarek. Wyraził on opinię, że obniżki ceny pieniądza przez banki centralne pomogły rynkom, jednak pełne efekty kryzysu, który rozpoczął się od rynku kredytów hipotecznych, dopiero się ujawnią. Na potrzebę wspólnego działania wskazali również ministrowie Francji i Rosji.

Eurodolar podlegał dziś konsolidacji w okolicach poziomu 1,4480, a GBP/USD delikatnie odreagowywał wcześniejsze spadki, stabilny pozostawał jen. Wciąż słabe pozostawały waluty emerging markets, co wynikało z utrzymującego się negatywnego sentymentu na rynkach globalnych.