Marcowe posiedzenie było ostatnim z udziałem obecnego prezesa Banku, Erdem Basci, któremu w kwietniu kończy się kadencja. I wydaje się, że w procesie mianowania jego następcy można upatrywać największego ryzyka dla liry. Basci nie był „pupilkiem” prezydenta Erdogana i jego otoczenia, które przy każdej okazji daje do zrozumienia, że stopy procentowe mogą być niższe. Dawał tym samym pewną (choć w ostatnich miesiącach już mniejszą) gwarancję niezależności działań banku centralnego. Tymczasem obecna sytuacja polityczna jest dla Erdogana „komfortowa” – zachodni politycy skoncentrowani na rozwiązaniu problemu uchodźców mogą być mniej „konsekwentni” w egzekwowaniu demokratycznych reguł państwa prawa.
Na wykresach liry jest na razie „spokojnie” – EUR/TRY od kilku dni konsoliduje się w rejonie 3,21-3,25, a USD/TRY próbował dzisiaj podejść pod górne ograniczenie kanału spadkowego tj. 2,8925. Warto będzie jednak zwrócić szczególną uwagę w momencie, kiedy EUR/TRY będzie próbował testować wsparcia przy 3,21, a USD/TRY zejdzie w okolice wsparć przy 2,8580-2,8600 (o ile to nastąpi). Nieudane złamanie w/w poziomów będzie sygnałem, że trend na lirze zaczyna się odwracać. Oczywiście swoje „pięć groszy” da też sytuacja międzynarodowa – dalsze pogorszenie się nastrojów na giełdach i rosnące obawy, co do ewentualnej podwyżki stóp procentowych przez FED już w końcu kwietnia, na pewno nie będą wsparciem dla tureckiej waluty.