Za czysto kryzysową reakcją inwestorów stoją informacje płynące od drugiego największego w USA producenta gazu naturalnego. Firma Chesapeake, która ma 10 mld USD długu zatrudniła osoby mające zająć się jego restrukturyzacją. Firma stała się tym samym niewypłacalna w krótkim terminie, a przynajmniej tak to widzi rynek, o czym świadczy gwałtowny wzrost rentowności obligacji zapadających w 2017 roku (rentowności przekroczyły 100 proc., czyli w cenie są bezwartościowe).

Taki stan rzeczy i perspektywa kłopotów kolejnych gigantów z branży wydobywczej spowodowanych niskimi cenami surowców energetycznych oraz sektora bankowego (prawdopodobieństwo upadku Deutsche Banku w terminie 5 lat wzrosło do 17 proc.) powoduje, że inwestorzy szukają bezpiecznych przystani dla swoich środków i pozbywają się bardziej ryzykownych aktywów.