Mówił również, że perspektywy światowej gospodarki na rok 2016 są niepewne, natomiast wyzwaniem EBC (oraz ogólnie banków centralnych i nie tylko ich) jest sprawienie, by te globalne zawirowania nie załamały procesu ekonomicznej poprawy w Strefie Euro. Jak zwykle namawiał też rządy do aktywności w dziedzinie "reform strukturalnych", "polityki fiskalnej" i "redukowania długi", jak też i zachęcał do kontynuowania procesu zacieśniania unii monetarnej.

Nie były to tezy szczególnie przełomowe, a dla nas istotniejsze jest to, co ten sam Draghi powiedział w ubiegłym tygodniu na konferencji EBC, mianowicie, że gotów jest aktywnie działać w marcu na rzecz dalszego luzowania monetarnego.

Dziś rano eurodolar rezyduje na poziomie 1,0850, co zdaje się potwierdzać naszą hipotezę o tym, że nastąpiło odbicie od 1,08 i ruch w górę w ramach konsolidacji. Po południu poznamy dane makroekonomiczne z USA – jak indeks cen domów S&P/Case-Shiller (o 15:00) czy indeks PMI dla usług (o 15:45), a także indeksy Conference Board (zaufania konsumentów) oraz wskaźnik Fed z Richmond (oba o 16:00). Będą one istotne, ale ważniejsze będzie to, jaki ton przybierze jutrzejszy komunikat Rezerwy Federalnej. Ostatecznie jednak nie sądzimy, by doprowadził on do pęknięcia konsolidacji 1,08 – 1,10 na głównej parze, a tym bardziej – do zejścia poniżej 1,07 czy wybicia powyżej 1,1060. Niewykluczone, że ton będzie odrobinę przechylony na stronę jastrzębią, co powinno umocnić lekko dolara.

Na złotym

EUR/PLN sytuuje się obecnie w okolicach 4,4770, czyli dość wysoko, podobnie jak USD/PLN, na którym widzimy 4,1270. O ile jednak EUR/PLN od paru sesji jest raczej w konsolidacji, o tyle na USD/PLN wciąż można mówić o tendencji wzrostowej, trwającej niemal miesiąc.

To, co będzie ważne, poza czynnikami globalnymi, to polskie dane gospodarcze. O 10:00 poznamy stopę bezrobocia za grudzień i szacunek dynamiki PKB za rok 2015. Prognoza to 3,5 proc. Im lepszy będzie wynik, tym lepiej dla złotego. Ostatecznie jednak zdaje się, że większą rolę grają – mimo istotności PKB – czynniki polityczne, tj. atmosfera wokół działań polskiego rządu. Cały czas złoty jest w stanie podwyższonego ryzyka.

Rentowność polskich obligacji 10-letnich to obecnie 3,15 proc. i rośnie. Na giełdzie w Szanghaju, która jest w ostatnich czasach ważnym miernikiem nastrojów, widzimy spadek o ponad 2 proc., do ok. 2877 pkt.