W ciągu kilku godzin polska waluta zaprzepaściła korzystne zmiany z dwóch pierwszych dni tego tygodnia.
Zanim jednak przejdziemy do rynku Forex, warto spojrzeć na rynek akcyjny, który znajduje się w coraz gorszej sytuacji. Właściwie wszystkie główne europejskie indeksy znajdują się już poniżej niezwykle istotnych dołków z sierpnia. Sierpniowa przecena również była związana z Chinami, a to oznacza, że rynek teraz ma jeszcze większe obawy w stosunku Państwa Środka. Z tej perspektywy znaleźliśmy się w trendzie spadkowym, chociaż w zasadzie już od dłuższego czasu główne indeksy giełdowe wykonywały notowały coraz niższe maksima, a teraz dochodzą do tego coraz niższe dołki. Ostatnią nadzieją dla inwestorów wydają się być dwa kluczowe światowe indeksy czyli niemiecki DAX i amerykański S&P500. Oba znajdują się kilka punktów od wcześniej wspomnianych wsparć i tylko ich wyraźna obrona może doprowadzić do choćby większej korekty wzrostowej na rynku. Z drugiej strony tak szybka wyprzedaż nosi wyraźne znamiona paniki rynkowej i wyprzedawanie swoich aktywów podczas paniki zazwyczaj jest najgorszym momentem na podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Zdecydowana większość indeksów giełdowych traci ponad 3%, na czele z włoskim FTSE MIB, który traci niemal 4%. Ostatnie dni są bardzo trudne dla parkietu w Mediolanie, po tym jak odsetek niespłacanych kredytów urósł do największego poziomu od dwudziestu lat przez co problemy sektora bankowego stają się coraz większe. Najlepiej wygląda niemiecki DAX, który traci około 2,60%. Na tym tle całkiem nieźle prezentuje się WIG20, który o godzinie 16.30 tracił tylko 0,2%.
Za dolara ponownie zapłacimy ponad 4,11 zł; za euro niemal 4,49; za franka 4,11; a za funta już 5,85 złotego. Złoty jest dziś najgorszą, obok rubla, walutą krajów wschodzących. Dziś nie doszły żadne nowe czynniki wpływające na obraz naszego kraju czy waluty, ale szkody z ostatnich dni czy tygodniu trudno będzie szybko nadrobić. Na szerokim rynku walutowym szeroko komentowane są dane z Wielkiej Brytanii, gdzie stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od dekady (5,1%). Mimo tego, Bank Anglii wielokrotnie stanowczo zapowiadał, że o podwyżkach stóp procentowych na razie nie ma mowy. Warto odnotować również decyzje Banku Kanady, który pozostawił główną stopę procentową na niezmienionym poziomie 0,5%. Patrząc na reakcję rynku można odnieść wrażenie, że większość inwestorów oczekiwała obniżki stóp w związku ze spadającą ceną ropy. Czarne złoto spadło już niemal do poziomu 28 dolarów. Wiele wskazuje na to, że bez odbicia cen ropy naftowej nie można myśleć o uspokojeniu nastrojów na światowych rynkach.