Po gorszych odczytach indeksów ISM, to właśnie dane Departamentu Pracy będą jednymi z najważniejszych. Poza tym nadal dużą uwagę przykuwają Chiny, chociaż niektórzy członkowie FED (Lacker) próbują bagatelizować problem (tak jak to robili wcześniej). Niezależnie od tego, czy mają rację, czy też nie – psychologii rynku nie zmienią. Niemniej kluczowe informacje z Chin dopiero przed nami – to inflacja CPI w sobotę, bilans handlowy we wtorek i ważne dane nt. PKB za IV kwartał 19 stycznia. W krótkim okresie zobaczymy, jakie efekty przyniesie czasowe zniesienie przez chiński nadzór „ograniczenia 7 proc.” spadku indeksu, które doprowadziło do dwukrotnego zawieszenia handlu akcjami w tym tygodniu. Czy będzie krótkoterminowy przełom? Zobaczymy.

Rynek EUR/USD będzie jednak wyczekiwał na wspomniane już dane Departamentu Pracy USA. Jutro rano wpływ na euro będą mieć jeszcze dane nt. dynamiki produkcji przemysłowej w Niemczech za listopad (dzisiaj pozytywnie zaskoczyła dynamika zamówień), a także bilansu handlu zagranicznego.

Sytuacja techniczna EUR/USD nie uległa większym zmianom od ostatniego wpisu z południa. Układ trzech ostatnich świec przypomina formację gwiazdy porannej, co może sugerować wydłużenie ruchu. Kluczowe będzie zachowanie się rynku przy 1,0945 – to górne ograniczenie potencjalnego kanału spadkowego zaczepionego od szczytu z połowy grudnia b.r. Co ciekawe pokryje się ono z kluczową linią trendu wzrostowego na koszyku BOSSA USD. Może się jednak okazać, że te poziomy dadzą tylko krótkoterminowy efekt. Paradoksalnie to, czy dolar ma szanse na większą korektę, może zależeć też od sytuacji w … pogodzie. Mroźna zima może zaznaczyć się w danych, które i tak nie są już najlepsze, zwiększając tylko „rynkowe prawdopodobieństwo” oddalenia w czasie kolejnej podwyżki stóp procentowych przez FED.