W środę wieczorem poznaliśmy też zapiski z grudniowego posiedzenia FOMC, kiedy to zdecydowano o podwyżce stóp procentowych o 25 p.b. Ujawniły one podział opinii, co do dalszej ścieżki podwyżek ze względu na obawy, co do zachowania się inflacji. Wprawdzie decyzja o grudniowym zacieśnieniu polityki była jednomyślna, to jednak niektórzy członkowie FED sygnalizowali, że ich decyzje nie były przesądzone. Tym samym dalsze ruchy będą uzależnione od bieżących danych, zwłaszcza od tych rzutujących na inflację. Zwrócono uwagę na wyraźną poprawę sytuacji na rynku pracy.
Naszym zdaniem: Prawdopodobieństwo marcowej podwyżki stóp przez FED w ostatnich dniach sukcesywnie maleje – liczone na bazie notowań kontraktów na giełdzie CME wynosi 52 proc. Publikowane w ostatnich dniach dane makro (wskaźniki ISM) rozczarowują, a lepszy odczyt ADP niekoniecznie musi zapowiadać dobre dane Departamentu Pracy USA w piątek. Wydaje się jednak, że to oczekiwania związane z tą publikacją, powstrzymują dolara przed większą przeceną. W tle mamy też czynnik chiński (trudno będzie go ignorować, jeżeli przerodzi się w „większy problem”, oraz zimę w USA, która będzie rzutować na słabsze dane).
Technicznie układ na koszyku BOSSA USD jest jednak negatywny – mamy nieudaną próbę naruszenia oporu przy 84,03 pkt. Teraz kluczowa będzie obrona linii trendu wzrostowego zaczepionej od październikowego dołka.
W przypadku EUR/USD przecena zatrzymała się w środę przy 1,0710. Opublikowane wczoraj dane PMI dla usług w strefie euro były przeciętne (54,2 pkt., czyli zgodnie z oczekiwaniami, ale lepiej wypadły Niemcy 56 pkt.), ale do utworzenia nowego dołka już nie doszło (1,0713). W efekcie dzisiaj rano pojawił się wyraźniejszy impuls w górę, który doprowadził do powrotu ponad istotny poziom 1,0795. Przetestowaliśmy opór przy 1,0865, chociaż to nie wyklucza scenariusza, w którym pójdziemy wyżej. Kolejne ważne opory to okolice 1,0905-1,0930, które byłyby w zasięgu w piątek w przypadku słabych odczytów Departamentu Pracy USA.