Zejście poniżej 1,09 jest możliwe, ale nie pewne – natomiast po drugiej stronie blokadą powinna być linia 1,10, a jeśli nie ona – to rejon 1,1050-60.

W każdym razie zasadniczy scenariusz na razie nadal postrzegamy jako konsolidacyjny, przy czym wpływ na sytuację będą mieć np. amerykańskie payrollsy – dane z rynku pracy. Te jednak pojawią się dopiero za ponad tydzień, w piątek 8 stycznia. Dobre dane będą zapewne zasilać dolara, a to w imię perspektywy kolejnych podwyżek stóp, jak też i na zasadzie carry-trade finansowanego w euro.

Co u nas?

Trwają burzliwe debaty sejmowe i ogólnie polityczne nt. budżetu, mediów czy możliwości działań państwowych służb – ale złoty nie przeżywa jakichś szczególnych wahań. Widać jednak, że od paru dni ma problemy z dalszym umacnianiem się, jak to zresztą zakładaliśmy. Okolica 4,23 na EUR/PLN trzyma się dość wyraźnie, na USD/PLN można za taki rejon uznać 3,85 – 3,86. W istocie dziś na tej parze wychodziliśmy grubo ponad 3,88.

Wykres pary dolar/złoty zdaje się już zawrać od dołków, dzisiejsze minima są wyżej niż wczorajsze, wczorajsze zaś nieco wyżej niż przedwczorajsze. Dwie najnowsze świece – dzisiejsza i wczorajsza – są białe. Oporem jest linia 3,90, wyżej być może 3,9350. Na EUR/PLN ograniczeniem powinna być linia 4,25.