Warto pamiętać, że sytuacja gospodarcza USA jest dobra, ale Chiny wciąż nie czują się pewnie. A we wrześniu, kiedy rynek oczekiwał podwyżki stóp w USA, to właśnie Chiny zadecydowały, że Fed nie zrobił nic.

Wszystkie inne wydarzenia schodzą dzisiaj w cień, choć ich waga wcale nie jest niewielka. Ciekawie wygląda Wielka Brytania: wczorajsze dane o inflacji nie zrobiły na funcie żadnego wrażenia, ale dzisiejsze z rynku pracy mogą to zrekompensować. Rynek będzie je interpretował pod kątem ewentualnych podwyżek stóp. Wczoraj Mark Carney, szef Bank of England, powiedział, że jest na to jeszcze za wcześnie. W podobnym tonie wypowiedziała się Nemat Shafik, członek BoE.

Strefa euro publikuje dzisiaj dane o inflacji, a także wskaźniki PMI. W normalnych czasach, czyli bez Fed, inwestorzy przywiązują do nich dużą wagę. Dzisiaj będzie ona o wiele mniejsza. Rynek ropy czeka na dane o zapasach paliw w USA, po wczorajszych zaskakujących danych instytutu API, według których zapasy wzrosły. Zdziwienie było spore (co oczywiście natychmiast odbiło się na notowaniach ropy), bo o tej porze roku zapasy powinny spadać, a nie rosnąć.