Dzisiejszy dzień zapisze ważną kartę w historii amerykańskiej gospodarki i rynków finansowych. Po 7 latach obowiązywania ultra łagodnej polityki pieniężnej, Rezerwa Federalna podejmie decyzję o podwyżce stóp o 25 pb. Takich przynajmniej efektów kończącego się dziś posiedzenia spodziewa się zdecydowana większość ekonomistów i analityków. My również opowiadamy się za takim scenariuszem, zaznaczają jednak, że, w naszej opinii, Fed zbyt późno, w relacji do warunków panujących w gospodarce, rozpoczyna cykl monetarnego zacieśniania. Będzie w przyszłym roku zmuszony dokonać minimum 3 kolejnych podwyżek w takiej skali. Ponieważ rynek praktycznie uwzględnił już w cenach, pierwszy od ponad 9 lat wzrost stóp procentowych, kluczowy dla wycen poszczególnych klas aktywów będzie towarzyszący decyzji komunikat. Spodziewamy się, że jego brzmienie będzie skrajnie łagodne. Fed zapewni, że podwyżka nie musi oznaczać początku cyklu zacieśniania polityki pieniężnej w znanej dotąd formie. Obecna faza będzie znacznie bardziej stonowana, a kolejne ruchy stóp oddalone o kilka miesięcy. Nie ma mowy takim tempie, jakie w poprzednim epizodzie w połowie ubiegłej dekady narzucił bank pod przywództwem A. Greenspana (wzrost stopy funduszy federalnych z 1,25 do 5,25 proc. w 2 lata).

Skrajnie gołębi ton przekazu po podniesieniu stóp do poziomu 0,5 proc., którym, jak mniemamy, Fed będzie starał się „osłodzić” fakt podwyżki, nie powinien negatywnie wpłynąć na ceny ryzykownych aktywów (akcji, walut emerging markets), ani bardziej dołować cen obligacji. Uważamy zatem, że dolar zostanie ponownie przeceniony w reakcji na słowa J. Yellen występującej na konferencji prasowej. Za takim czynnikiem przemawia również to, iż w obecnej sytuacji możliwość swobodnego podniesienia oprocentowania, bez obaw, że spowoduje to załamanie koniunktury, będzie wyrazem zaufania banku centralnego do gospodarki. Dopiero kolejne wzrosty, w szczególności, jeżeli z uwagi na narastającą presję inflacyjną, będą w przyszłości musiały być dokonywane szybciej, niż się tego teraz oczekuje, mogą potencjalnie wygenerować długotrwałe pogorszenie sentymentu.

Jeśli chodzi o złotego, jesteśmy zdania, że wszystkie pesymistyczne założenia wynikające tak z dzisiejszej decyzji Fed, jak i obaw związanych z rozstrzygnięciami nowego rządu w polityce gospodarczej zostały zdyskontowane. Potencjał spadkowy polskiej waluty jest na wyczerpaniu. Wczorajsze zachowanie sugeruje powrót inwestorów na nasz rynek. Niewykluczone, że w najbliższych dniach kursy jeszcze raz przetestują wyższe ceny (4,35 na EUR/PLN czy 4,00 na USD/PLN), jednak takie momenty będą dobrą okazją do zajęcia długiej pozycji na złotym, sprzedaży obcych walut. Pozostajemy pozytywnie nastawieni do polskiej waluty w krótkim i średnim terminie.