... że otwartą pozostaje skala cięcia wspomnianej stopy, a ruch o 10 p.b. do -0,3 proc. był nieformalnie oczekiwany przez część uczestników rynku już w listopadzie, może być zbyt mały. Dalej dowiadujemy się jednak, że na stole jest aż 20 różnych propozycji działań.
Reasumując – decydenci w ECB dobrze wiedzą, że muszą wykonać jakiś ruch- o kwestii zaufania rynków finansowych do możliwości wyprowadzenia inflacji w stronę celu wspomniał w zeszłym tygodniu Vitor Constancio. Głębsze cięcie (niż 10 p.b.) na stopie depozytowej skutkowałoby dalszą przeceną wspólnej waluty, gdyż byłoby przygotowaniem do zwiększenia skali programu QE, co ostatecznie nastąpiłoby później. Niewykluczone jednak, że taka dyskusja w ECB może pokazywać, że członkowie tego gremium widzą mniejsze ryzyka strukturalne w postaci zmian na stopie depozytowej, aniżeli w zwiększaniu skali QE, co może zaburzyć funkcjonowanie europejskiego rynku długu – taka sytuacja miała przez chwilę miejsce na wiosnę, kiedy to rentowności niemieckich (i nie tylko) papierów były bardzo niskie.
Tymczasem reakcja rynku na większe cięcie stopy depozytowej byłaby dynamiczna, ale krótkoterminowa. Inaczej zachowywałby się rynek w przypadku informacji o zwiększeniu skali QE.
Technicznie EUR/USD zaliczył dzisiaj korekcyjne odbicie, ale pierwsza próba nie jest szczególnie udana. Szczyt wypadł przy 1,0789, a więc nie doszło do testowania lipcowego dołka przy 1,0808. To może sugerować drugie podejście w stronę piątkowego minimum przy 1,0704. Jeżeli nie zostanie ono znacząco naruszone, to rynek spróbuje ponownie przetestować rejon 1,0808. Istotne informacje napłyną dopiero w piątek (październikowa sprzedaż detaliczna w USA). Wcześniej rynkiem mogą zachwiać informacje z Chin – gdyby były słabe, to nasiliłyby spekulacje związane z cięciem stóp przez Ludowy Bank Chin, a to mogłoby w krótkim okresie umocnić dolara.