Również USDPLN mocno zanurkował i do ostatnich wieloletnich dołków brakuje mu już nieco powyżej 1 grosza (ok. 0,5%). Oznacza to, że utrzymanie się w tym tygodniu optymizmu na światowych giełdach oraz powrót eurodolara do wzrostów może sprawić, że kursy te złamią ważne bariery.
Piątek przyniósł też dość ciekawą sesję na rynku eurodolara, co w największym stopniu objawiło się po ogłoszeniu zaskakująco słabych danych z rynku pracy. Pomimo iż, w styczniu w USA zlikwidowane zostało 17 tys. miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (oczekiwano wzrostu ich liczby o 80 tys.), co było wynikiem najgorszym od połowy 2003 roku, kursowi EURUSD zabrakło siły, by zaatakować poziom historycznego szczytu w rejonie 1,4967. Co więcej, po wzroście eurodolara w rejon 1,4940 nastąpiło gwałtowne odreagowanie, które straciło impet dopiero w okolicach 1,48. Dzisiejszy dzień rozpoczął się od wzrostów, jednak jak na razie ich zasięg jest dość ograniczony, gdyż nie udało się pokonać 1,4850. Słabość gospodarki i spadające stopy procentowe w USA skłaniają do gry przeciwko dolarowi, natomiast siła oporu powyżej 1,49 skłania do ostrożności, zwłaszcza w krótkim terminie.
Rozpoczynający się właśnie tydzień z fundamentalnego punktu widzenia nie jest zbyt istotny, jednak parę pozycji kalendarza wydarzeń może wywołać zawirowania na rynkach. Najważniejsza wydaje się dziś decyzja EBC w sprawie stóp procentowych, która ma zapaść w czwartek popołudniu, gdyż to właśnie oczekiwania łagodzenia kursu przez bank centralny Strefy Euro hamują wzrosty na rynku eurodolara. Z kolei dzień dzisiejszy zapowiada się spokojnie pod względem danych makro, gdyż jedyne publikacje, jakie zaplanowano na dziś to inflacja PPI dla Strefy Euro (11:00) oraz dynamika zamówień w przemyśle USA(16:00). Oznacza to, że na rynku EURUSD powinna panować względna równowaga, przy czym istnieje spore ryzyko kolejnych prób zejścia EURUSD poniżej 1,48, a być może nawet w rejon 1,47, natomiast ewentualne wzrosty tego kursu natrafią na istotne bariery w okolicach 1,4850 oraz 1,4910.