... których wynik był znacznie lepszy od konsensusu ekonomistów (0,6% vs 0,4%) i dzięki temu dolar amerykański w godzinach popołudniowych i wieczornych znajdował wielu kupujących. Dobre dane dotyczące zamówień na dobra trwałe pozwalały przypuszczać, że zaplanowana na dzisiaj rewizja wyników amerykańskiego PKB w drugim kwartale tego roku, również przyniesie pozytywne zaskoczenie. Tak też było. Wynik na poziomie 3,7% był zdecydowanie lepszy od prognoz rynkowych, które zakładały odczyt w wysokości 3,2%, pokazując, że amerykańska gospodarka, mimo ostatnich turbulencji, w dalszym ciągu znajduje się na ścieżce zadowalającego wzrostu gospodarczego.
Notowania dolara znajdowały się pod wpływem nie tylko samych danych makroekonomicznych, ale też wypowiedzi kolejnych członków Rezerwy Federalnej, które dały pewne wskazówki dotyczące potencjalnego terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj była to raczej gołębia wypowiedź Dudley’a, który stwierdził, że wrześniowa podwyżka nie jest już tak przekonywująca, jak była kilka tygodni temu. Dzisiaj z kolei miało miejsce wystąpienie Esther George, przewodniczącej banku Rezerwy Federalnej z Kansas City, która stwierdziła, że perspektywy gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych w ostatnim czasie nie uległy zmianom oraz, że nie ma powodów aby obawiać się o deflację.
Jak zatem rynek odebrał ostatnie dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych oraz wypowiedzi członków Rezerwy Federalnej w kontekście pierwszej podwyżki stóp procentowych ? Kontrakty terminowe na stopę procentową pokazują, że wrześniowy termin wyceniany jest z zaledwie 28% procentowym prawdopodobieństwem, natomiast kolejny realny termin pierwszej podwyżki to obecnie grudzień. Przesunięcie oczekiwań dotyczących rozpoczęcia cyklu zacieśniania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych dało wsparcie inwestorom giełdowym na amerykańskim parkiecie, którzy w zdecydowany sposób odrabiają straty po ostatnich zawirowaniach związanych z Chinami. W ciągu ostatnich trzech dni S&P500 zyskał już ponad 4%, a dzisiejsza stopa zwrotu to już 1,5%. Dobre nastroje panują także na europejskich giełdach, które po „czarnym poniedziałku” świecą na zielono. Dzisiejsza stopa zwrotu z niemieckiego indeksu DAX wynosi około 3,2%, a w przeciągu ostatnich trzech dni wzrost tego indeksu sięga poziomu 7%. Pozostałe największe europejskie indeksy mogą pochwalić się podobnymi stopami zwrotu. Od czołówki odstaje trochę WIG20, który podczas dzisiejszej sesji zyskuje „skromne”, w porównaniu do reszty, 1,7%. Motorem napędowym wzrostów są spółki, które w ostatnim czasie uległy ogromnej wyprzedaży, czyli KGHM oraz Bogdanka, których kurs akcji rośnie podczas dzisiejszej sesji odpowiednio o 8% oraz 11,4%.
W koszyku najważniejszych walut zdecydowanym liderem wzrostów podczas dzisiejszej sesji jest dolar amerykański. Para EURUSD traci ponad 0,6% dochodząc w okolice poziomu 1,1240, podczas gdy jeszcze w poniedziałek byliśmy świadkami kursu 1,17. Duża wyprzedaż spotkała także funta brytyjskiego, który w stosunku do dolara amerykańskiego, od poniedziałku spadł z poziomu 1,58 do 1,54 obserwowanego obecnie. Polski złoty pozostaje dzisiaj relatywnie słaby, podobnie jak inne waluty naszego regionu – za jednego dolara zapłacimy obecnie 3,76 zł, za jedno euro 4,23 zł, za jednego funta 5,80 zł, a za jednego franka 3,92 zł.