Może i odczyt ten wzmocnił perspektywy dla wzrostu amerykańskiej gospodarki, ale nie przyczynił się do zmian w oczekiwaniach dotyczących prawdopodobieństwa dla poziomu stóp procentowych po wrześniowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej.
Pomimo lokalnego umocnienia dolara, którego indeks zyskuje dziś +0,25%, a para EURUSD spada poniżej 1,14, prawdopodobieństwo dla podwyżki we wrześniu wynosi jedynie 22% i jest najniższe od początku lipca. Obecnie rynek nawet nie wycenia grudnia, jako możliwego miesiąca dla zacieśniania monetarnego za oceanem. Według kontraktów terminowych na stopę procentową dopiero marzec 2016 roku staje się prawdopodobnym terminie wzrostu kosztu pieniądza.
Niemniej jednak należy pamiętać o tym, ze to tylko odłożenie podwyżki w czasie (przynajmniej według rynku), a nie jej zaniechanie, czy zmiana kształtu krzywej terminowej. Ta nadal wskazuje na jednomyślność odnośnie kierunku dla stóp procentowych w USA tyle tylko, że obecnie cała przesunęła się na niższe poziomy, ale zachowała swój kształt.
Również gołębio odnośnie polityki pieniężnej FED wypowiadał się dziś William Dudley (szef FED z Nowego Jorku). Powiedział on, że ostatnie globalne wydarzenia doprowadziły do wzrostu ryzyka spowolnienia gospodarczego, a także, że wrześniowa podwyżka wydaje się znacznie mniej przekonującym terminem niż to było kilka tygodni temu. Dodał, że spowolnienie gospodarcze w Chinach może mieć duży wpływ na ceny towarów i usług w USA oraz ogromny wpływ na rynek surowców.
Dziś na amerykańskim parkiecie panują bycze nastroje, a indeksu pną się w górę. S&P500 i Nasdaq zwyżkują o 1,5%, DJIA o 1,6%.