Dzisiaj jednak sytuacja jest już spokojniejsza. Co prawda, cena juana na czwartkowym fixingu została ustanowiona na wyższym poziomie w porównaniu do środowego zamknięcia, ale skala późniejszej deprecjacji chińskiej waluty nie była aż tak duża w jak poprzednich dniach. Podczas dzisiejszej sesji azjatyckiej odbyła się również konferencja prasowa Ludowego Banku Chin, na której przedstawiciele tej instytucji stwierdzili, że bank nie będzie tolerował tak gwałtownych ruchów jak podczas minionych dwóch dni, a proces dostosowania kursu juana jest blisko zakończenia. Zapewnienia o braku tolerancji wysokiej zmienności przez Ludowy Bank Chin, muszą się zmierzyć z obniżoną wiarygodnością banku – po pierwszej dewaluacji przedstawiciele tej instytucji zapewniali, że kolejnych ruchów na walucie już nie będzie, jednak rzeczywistość zweryfikowała prawdziwość zapewnień PBoC.
Spokojniejsza sytuacja na rynkach finansowych sprzyja powrotowi kapitału w stronę dolara amerykańskiego, który odrabia straty z ostatnich dwóch dni. Z kolei w odwrocie znajdują się waluty surowcowe, nad którymi zbierają się czarne chmury wywołane pogłębiającym się spowolnieniem gospodarczym w Chinach – głównym partnerze wymiany handlowej dla Australii i Nowej Zelandii – oraz obawami o przyszłość gospodarki Państwa Środka, która z kolei ma znaczny wpływ na sytuację na rynku surowców.
W trakcie dzisiejszego poranka poznaliśmy już istotne odczyty makroekonomiczne. Opublikowana o godzinie 8:00 inflacja CPI z Niemiec była zgodna z konsensusem rynkowym, który zarówno w ujęciu miesięcznym jak i rocznym, oczekiwał wyniku na poziomie 0,2%. O godzinie 9:30 pojawiły się odczyty inflacji CPI ze Szwecji, które były lepsze od prognoz rynkowych, zarówno w ujęciu miesięcznym (-0,1% vs -0,4%), jak i w ujęciu rocznym (0% vs -0,3%). Dzięki tym danym jesteśmy świadkami znacznej aprecjacji korony szwedzkiej na szerokim rynku – w stosunku do dolara amerykańskiego korona zyskuje ponad 0,8%, natomiast w stosunku do euro stopa zwrotu osiąga już prawie 1,2%. W drugiej części dnia uwaga inwestorów będzie skupiona na publikacji danych dotyczących dynamiki sprzedaży detalicznej ze Stanów Zjednoczonych w ujęciu miesięcznym, która została zaplanowana na godzinę 14:30. W tym przypadku prognoza wynosi 0,5%, przy ostatnim odczycie na poziomie -0,3%.
Na europejskich giełdach widać odreagowanie po spadkach z ostatnich dwóch dni. Największe indeksy giełdowe w trakcie pierwszych godzin handlu generują stopę zwrotu w okolicach jednego procenta – hiszpański IBEX 35 zyskuję 0,97%, niemiecki DAX blisko 1,2%, włoski FTSE MIB około 1,3%, a stopa zwrotu francuskiego CAC40 zbliża się do poziomu 1,4%. Optymistyczne nastroje nie omijają inwestorów na warszawskiej giełdzie – tylko cztery spółki z indeksu WIG20 świecą na czerwono, natomiast motorami napędowymi wzrostów pozostają spółki Bogdanka oraz Orange, których dzisiejsze wzrosty zbliżają się już do poziomu 3%.