Dzisiaj jednak to nie przedwyborcze obietnice, a realne działania spowodowały pogrom banków notowanych na giełdzie w Warszawie. W środę wieczorem sejm uchwalił najnowsze przepisy dotyczące przewalutowania kredytów hipotecznych w walutach obcych. W ustawie znalazło się nowe rozwiązanie zaproponowane przez partie SLD, które oznacza, że 90% kosztów przewalutowania poniosą banki.
Jak zatem ma wyglądać sam proces przewalutowania? Zostanie wyliczona różnica pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu (z wykorzystaniem kursu z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej), a kwotą jaką teoretycznie posiadałby kredytobiorca, gdyby w przeszłości zdecydował się na wzięcie kredytu w złotówkach. Następnie różnica ma zostać umorzona, z czego banki mają 90 procentowy udział w wartości umorzenia. Reszta zostanie zamieniona na preferencyjny kredyt, o oprocentowaniu równym stopnie referencyjnej NBP.
Jest to spora różnica w porównaniu do wcześniejszych pomysłów, według których kredytobiorca miał w połowie dzielić się kosztami przewalutowania z bankiem. Początkowa skala wyprzedaży spółek z sektora bankowego była rekordowa – akcje Getin Noble traciły około 25% i oficjalnie dołączyły do grona groszowych spółek. W następnych godzinach inwestorom udało się odrobić część spadków, jednak w dalszym ciągu ich skala jest wyjątkowo wysoka. Getin Noble traci aktualnie około 17%, Millenium około 12,5%, a akcje BOŚ tracą 8,3%.
Na rynku walutowym, w centrum zainteresowania inwestorów znalazły się wydarzenia z Wielkiej Brytanii, które zyskały miano „super czwartku”. Jednocześnie, o godzinie 13:00, została opublikowana decyzja w sprawie poziomu stóp procentowych, komunikat do decyzji oraz raport o inflacji. Ostatecznie po tych wydarzeniach funt uległ wyprzedaży na szerokim rynku, gdyż ogólny obraz nie był tak jastrzębi, jak spodziewał się tego rynek. Głosy w sprawie stóp procentowych rozłożyły się w stosunku 8-1 za utrzymaniem, podczas gdy zakładano, że przynajmniej dwóch członków BOE MPC opowie się za podwyżką. W komunikacie po raz kolejny zwrócono uwagę na zależność poszczególnych decyzji w sprawach polityki pieniężnej, od pojawiających się danych makroekonomicznych, co bardzo przypomina strategie przyjętą przez Rezerwę Federalną. Zwrócono również uwagę na spadające ceny energii, które według opinii Banku Anglii, aż do połowy 2016 roku będą negatywnie wpływały na poziom inflacji, która w najbliższych miesiącach może spaść poniżej zera, jednak w terminie dwóch lat powinna osiągnąć poziom 2%. Raport o inflacji zawierał również prognozy – perspektywy wzrostu gospodarczego na 2015 roku zostały podniesione z 2,5% na 2,8%, a dynamika wynagrodzeń w czwartym kwartale tego roku ma wynieść 3%, a wcześniejsza prognoza wynosiła 2,5%.
Po tych informacjach funt zdecydowanie stracił na szerokim rynku. Indeks tej waluty, wyliczany na podstawie notowań par GBPCHF, GBPEUR, GBPJPY oraz GBPUSD, aktualnie traci już prawie 0,6%, a funt jest zdecydowanie najsłabszą walutą w koszyku G10. „Super czwartek” nie spowodował jednak istotnych zmian w oczekiwaniach rynku dotyczących przyszłych stóp procentowych, i w dalszym ciągu termin grudnia oraz pierwszych miesięcy 2016 roku jest najbardziej prawdopodobnym terminem na pierwszą podwyżkę.