Wyniki były zatem istotne, tym bardziej, że indeks NASDAQ 100 wyszedł ostatnio na nowe historyczne maksima.
Mimo wyższego od oczekiwań zysku na akcję (1,85 USD zamiast 1,81 USD), spółka Apple wyraźnie traciła w handlu posesyjnym, spadając o przeszło 8%. O ile przychody i zysk były bardzo bliskie oczekiwań, o tyle sprzedaż flagowego produktu iPhone nieco rozczarowała. Mimo wzrostu sprzedaży telefonów o 35% sprzedaż rozczarowała ponieważ analitycy oczekiwali jeszcze więcej. W komentarzach czytamy, że być może iPhone osiągnął już szczyt swojej sprzedaży, a konkurencja nie śpi i na rynku smartphonów coraz trudniej uplasować swoje produkty. Z drugiej strony obawy mogą się okazać przesadzone ponieważ oprócz przychodu i zysków bardzo pozytywnie wypadła także sprzedaż w Chinach, która podwoiła się na przestrzeni ostatniego roku i urosła do 13,2 miliarda dolarów, dobrze wypadła także sprzedaż pozostałych akcesoriów jak tablety, słuchawki i nowy produkt Apple Watch.
Jednoznacznie negatywne wyniki pokazał natomiast Microsoft, który zakończył ostatni kwartał stratą netto w wysokości 3,2 miliarda dolarów, przede wszystkim ze względu na odpis związane z nietrafioną inwestycję w Nokię. Sprzedaż spółki spadła o ponad 5% do 22 miliardów dolarów. Gdyby nie odpisy związane z Nokią, to zysk na akcję wyniósłby 62 centy. Mimo wszystko spółka traciła w handlu posesyjnym ponad 4%. Nieco mniej od oczekiwań zarobiła także spółka Yahoo, której przychody wyniosły 1,04 miliarda wobec oczekiwanych 1,07 miliarda. Cały czas trwa jednak restrukturyzacja spółki i przychody z nowej działalności urosły o 60% do 399 milionów dolarów, zatem notowania spółki były stabilne i obserwowaliśmy nieznaczne spadki.
Od solidnych spadków zaczynamy także sesję w Europie. Większość europejskich indeksów traci obecnie w okolicy 0,5-1%, a niemal dokładnie w połowę tego przedziału celuje obecnie WIG20. Nastroje są zatem spadkowe, ale po ostatnim rajdzie wzrostowym na światowych parkietach taka przerwa wydaje się być zasłużona.