Koalicja ma w parlamencie większość 12 parlamentarzystów, ale powstaje pytanie, czy w obliczu „zdrady ideałów” nie dojdzie do sytuacji, że za jakiś czas rząd utraci większość. Niemniej nawet wtedy gabinet Tsiprasa może być wspierany przez opozycyjną Nową Demokrację, która już zapowiedziała wsparcie dzisiejszego głosowania w parlamencie. Pytanie jednak, czy ostatecznie nie doszłoby w takiej sytuacji do rozpisania wcześniejszych wyborów.
Druga kwestia – bardziej konkretna i na już – to sytuacja greckich banków, które są w dramatycznej sytuacji. Naiwnością byłoby sądzić, że wystarczy tutaj tylko zwiększyć limity ratunkowe w ramach ELA, co i tak nie jest tak jednoznaczne w kontekście ostatnich decyzji ECB o stopniowym zaostrzeniu kryteriów zabezpieczeń. Według spekulacji, banki mogą potrzebować nawet 14 mld EUR pilnego dokapitalizowania.
O godz. 18:30 na rynek napłynęły też słowa szefowej FED w kontekście jej wystąpienia w Cleveland. Janet Yellen nie wykluczyła, że stopy procentowe mogą wzrosnąć w końcu tego roku, chociaż natychmiast dodała, że nie jest to przesądzone ze względu na dużą niepewność dotyczącą perspektyw gospodarczych. Powtórzyła, że FED będzie „normalizował” politykę stopniowo. W efekcie jej słowa miały ograniczony wpływ na dolara. Niemniej mogą dodać kilka punktów do scenariusza grudniowej, a nie styczniowej podwyżki stóp, które wycenia rynek.
Na wykresie EUR/USD widać odbicie od mocnego oporu w rejonie 1,1215. Teraz kluczowe będzie utrzymanie wsparć przy 1,1120-40. Jeżeli to się uda, to scenariusz wzrostów powinien zostać podtrzymany – zwłaszcza w średnim terminie.