Był to również najgorszy początek sesji dla tego indeksu z największym spadkiem od 2007 roku. Paniczna wyprzedaż jest kontynuowana, a 45% spółek została zawieszona i nie odbywa się na nich handel, co sprawia, że inwestorzy sprzedają co tylko mogą. Z kolei indeks Hang Seng zniżkuje dziś o -8%, a w skali trzech miesięcy o prawie -30%. Na falę wyprzedaży o obaw o gospodarkę Państwa Środka spadają także ceny surowców. Ropa zniżkuje o -1,3%, a miedź aż o ponad -4%. Dodatkowo spadają ceny rudy żelaza, a to z kolei pociąga za sobą spadek wartości walut krajów opartych o wydobycie surowców.
Dolar australijski względem USD traci dziś prawie -1%, a kurs AUDUSD znajduje się na najniższym poziomie od maja 2009 roku (0,7381). Tymczasem dolar kanadyjski do amerykańskiego traci -0,36%, powodując wzrosty na parze USDCAD do najwyższego poziomu od początku kwietnia (1,2750).
Na fali powrotu do bezpiecznych aktywów zyskuje jen oraz japońskie obligacje. Para USDJPY dotarła tym samym do najniższych poziomów od maja tego roku (121,50). Tymczasem wspomniane japońskie obligacje są rozchwytywane, a rentowności 2-latek spadły z +0,5% wczoraj do -0,032% dziś.
Nie bez znaczenia dla obecnych ruchów na rynkach finansowych ma również sprawa Grecji, dla której ostateczny termin do negocjacji został wyznaczony na tę niedzielę. Z kolei Kanclerz Niemiec Angela Markel oświadczyła, że EBC będzie nadal zapewniać płynność greckim bankom do niedzielnego szczytu Unii Europejskiej. Dodała także, że Grecja ma czas do czwartku, aby przedstawić bardzo szczegółowe propozycje, a na niedzielnym szczycie wszyscy przewódcy UE będą decydować, co dalej z Helladą.