Wolfgang Schaeuble, minister niemiecki, miał powiedzieć, że od czwartku negocjacje nie posunęły się naprzód. Minister Schelling z Austrii przekazał, że jego zdaniem dziś porozumienia nie będzie, może natomiast dojść do następnego szczytu grupy. Było też kilka innych tego rodzaju wypowiedzi. O 19:00 spotkają się natomiast liderzy państw UE.

Wydaje się jednak, że Grecja w samej końcówce ograniczy kurs na konfrontację. Sama ma spore problemy: z bankami (EBC musiał zwiększyć dla nich finansowanie awaryjne w związku z pierwszymi symptomami runu na banki), a także z budżetówką (pojawiły się kłopoty z wypłatą pensji, jako że wpływy z podatków okazały się zbyt małe). Choć Grecy zapowiadali wcześniej, że nie przedstawią nowych propozycji reform, to jednak przedstawili. To znaczy – zrobiły to władze, bo naród zbiera się raczej do ulicznych demonstracji przeciwko dalszej polityce tzw. oszczędności.

To wszystko już wiadomo, a jak na te wieści reagował eurodolar? W zgodzie z ogólnym trendem mieliśmy i podejście do 1,14, i spadek (w okolice 1,1315) – i znów ruch w górę. Obecne kursy to ok. 1,1370. Rynek utrzymuje dość mocne euro, trochę z powodu grania pod kompromis grecki (zresztą wielcy gracze, w szczególności insiderzy, w razie czego zdążą zamknąć pozycje relatywnie szybko, co innego tłum rynkowy), trochę z przyczyn technicznych (można rzec, że trwa trend), a także dlatego, że ostatnie wystąpienie szefowej Fed było relatywnie gołębie, jednocześnie zaś potwierdziło wizję dwóch podwyżek stóp dla dolara w tym roku. Tym samym napięcie w kwestii dolarowych podwyżek trochę zmalało.

Jutro w programie indeksy PMI – m.in. dla przemysłu i usług Niemiec, Francji czy Strefy Euro. W USA podany zostanie indeks Fed z Filadelfii i również PMI, ale tylko przemysłowy. Odczyty PMI będą wstępne.

Sytuacja złotego

USD/PLN ocierał się dziś o strefę wsparcia w pobliżu 3,65, choć faktyczne minima wypadły nieco wyżej, przy 3,6530-40. W górze mieliśmy 3,6835. W istocie można mniemać, że teoretyczny zakres wahań będzie do końca czerwca szerszy: od 3,6430 do 3,70, może nieco więcej. To oczywiście przy założeniu, że kompromis grecki będzie dopiero w finale miesiąca – i że w ogóle będzie. Co do EUR/PLN, to tu wahania objęły obszar 4,1585 – 4,1810, pod koniec dnia jesteśmy mniej więcej w środku tego zakresu. Ogólny trend jest wzrostowy.

Minister Szczurek zapewniał dziś, że polski system finansowy jest gotów na ewentualne bankructwo Grecji i reperkusje nie będą zbyt wielkie, a NBP i resort finansów mogą interweniować.