Powyższe wartości dotyczą danych uwzględniających czynniki sezonowe. W przypadku danych bez uwzględnienia czynników sezonowych nadwyżka w listopadzie wyniosła 1 mld EUR. Miesiąc wcześniej było to 3,9 mld EUR (po korekcie z 2 mld EUR).

Opublikowane dane nie sprowokowały większej reakcji kursu EUR/USD, który o godzinie 10:10 testował poziom 1,4765 dolara. To nie zaskakuje. Rynek walutowy niemal historycznie pozostaje niewrażliwy na ten raport.

Kurs EUR/USD może natomiast reagować na popołudniowe dane z USA. Wówczas inwestorzy dowiedzą się jak kształtowały się listopadowy indeks S&P/CaseShiller (prognoza: -7,1 proc.), grudniowe zamówienia na dobra trwałego użytku (prognoza: 1,5 proc.) oraz styczniowy indeks zaufania konsumentów (prognoza: 87 pkt.). Z tej grupy potencjalny wpływ będą miały przede wszystkim dwa ostatnie raporty. Im wyższe odczyty, tym lepiej dla amerykańskiej waluty. Należy jednak uwzględnić to, że aktualny sentyment nie jest dobry dla „zielonego”, więc tylko wyraźnie lepsze od prognoz odczyty będą prowokować jego umocnienie. Natomiast już nieznacznie gorsze od prognoz dane mogą być źródłem jego osłabienia.

Sytuacja techniczna na wykresach EUR/USD w różnej kompresji czasowej preferuje stronę popytową w krótkim terminie, wskazując na możliwość wzrostu tej pary ku strefie 1,49-1,50 dolara. Oczekiwania na taki ruch znajdują uzasadnienie w czynnikach fundamentalnych. M.in. w oczekiwaniu na dalszy wzrost dysproporcji w poziomie stóp procentowych w USA (obecnie 3,5 proc.) i strefie euro (4 proc.).

O ile wzrost kursu eurodolara w okolice 1,49-1,50 dolara wydaje się w najbliższych dniach realny, to już pokonanie tej umownej bariery, jest mało realne. Przede wszystkim ze względu na malejącą wiarę w decoupling, czyli brak interakcji pomiędzy gospodarką USA a resztą świata. Podczas gdy potencjalna recesja w Stanach Zjednoczonych jest już zdyskontowana przez rynek walutowy, to związane z tym prawdopodobne silne spowolnienie gospodarcze czołowych europejskich gospodarek jeszcze nie. I strach przed takim spowolnieniem powinien zapewnić pozostanie EUR/USD w najbliższych tygodniach, a może nawet miesiącach, w szerokim przedziale wahań 1,43-1,50 dolara.

Wtorkowa sesja na rynku walutowym powinna upływać w stosunkowo spokojnej atmosferze. Pomimo licznych publikacji makroekonomicznych w dniu dzisiejszym, wątpliwe są bardzo silne zmiany. I tak w przypadku EUR/USD raczej należy oczekiwać spokojnej zwyżki notowań, niż gwałtownego wzrostu, czy też silnej wyprzedaży. Takie gwałtowne zmiany realne są natomiast w środę. Prowokować je będzie najpierw publikacja wstępnych danych nt. amerykańskiego PKB w IV kw. 2007 roku, a później decyzja FOMC ws. stóp procentowych.