Tym samym wtorek przynosi szerokie umocnienie amerykańskiej waluty, co jest wspierane przez ostatnie wypowiedzi zarówno Stanleya Fishera oraz szefową Fed z Cleveland Lorettę Mester. Dodatkowo należy wspomnieć, że wczoraj inwestorzy w USA mieli wolne i dopiero dziś z pełną siłą mogli także zdyskontować to, co jeszcze w piątek powiedziała Janet Yellen, że byłoby odpowiednim, aby stopy procentowe podnieść jeszcze w tym roku, jeśli gospodarka będzie się poprawiać.
W rezultacie indeks dolara zyskuje ponad 1%, a kurs EURUSD zbliża się do poziomu 1,0900, spadając dziś o -0,69%. Jen natomiast traci względem USD aż -1,34% co powoduje, że kurs USDJPY znajduje się na najwyższym poziomie od lipca 2007 roku. W naszym regionie w relacji do amerykańskiej waluty -0,99% traci węgierski forint, czeska korona spada o -0,85%, a turecka lira o -0,85%. Złoty przebija się jednak na czoło tej stawki zniżkując o -1,55% względem USD. Ponad -1% nasza waluta traci do franka (dotykając już poziomu 4zł, czyli znajduje się w miejscu, gdzie ostatni raz była w lutym tego roku). Tymczasem do euro oraz do funta złoty traci odpowiednio -0,88% oraz -0,98%.
Zdaniem zagranicznych mediów za skalę wyprzedaży PLN nadal odpowiedzialne są niedzielne wydarzenia, gdzie Polskę miało dotknąć największe polityczne rozczarowanie na przestrzeni ostatniej dekady. Media mówią również o tym, że niedzielny wybór wskazuje na możliwość zmiany rządu na jesieni, a to – zdaniem komentatorów – spowodowałoby, że od władzy odejdzie najbardziej gospodarczo udany rząd w Europie. Przy takiej narracji faktycznie przecena może nie dziwić.
Z danych makroekonomicznych, które dziś poznaliśmy wynika, że amerykańska gospodarka ma się dobrze. Zamówienia bez środków transportu wzrosły w kwietniu o 0,5% m/m przy oczekiwaniach na poziomie 0,4%. Również w górę powędrował indeks cen domów o 5% w ujęciu rocznym dla 20 metropolii. Pozytywnie zaskoczyła także sprzedaż nowych domów, która wyniosła 517 tys. przy oczekiwaniach na poziomie 510 tys. Indeks Conference Board, czyli indeks wskazujący na zaufanie konsumentów znalazł si w maju na poziomie 95,4 pkt. przy oczekiwaniach równych 95 pkt. Do góry wspiął się także indeks FED z Richmond, wynosząc 1 pkt. przy konsensusie 0 pkt. Jedyne rozczarowania zobaczyliśmy w odczytach zamówień na dobra trwałego użytku oraz w indeksu PMI dla usług.