Według wciąż nieoficjalnych wyników, A. Duda został nowym prezydentem Polski. Na wynik wyborów rynek zareagował osłabieniem złotego. Inwestorzy obawiają się zwiększenia niepewności politycznej i odwrócenia dotychczasowej linii w polityce gospodarczej. Uważamy jednak wyprzedaż złotego za krótkotrwałą. Obietnice wyborcze Dudzie spełnić będzie trudno z uwagi na brak poparcia w parlamencie, w której przewagę ma partia jego kontrkandydata. A to w sejmie decydują się losy ustaw i stanowione jest prawo. Wpływ na złotego nowej prezydentury będzie w średnim i długim terminie znikomy. W tej perspektywie ważniejsze jest to, co dziać się będzie na arenie międzynarodowej, m.in. w kwestii polityki pieniężnej w USA.

A w piątkowym przemówienia J. Yellen brzmiała najbardziej jastrzębio od początku prezesury w Rezerwie Federalnej. Dała jasno do zrozumienia, że w tym roku Fed podniesie stopy procentowe dając impuls do dalszego umocnienia dolara. Kurs EUR/USD zagościł poniżej 1,10. Yellen stwierdziła, że na wyniki gospodarki w I kw. mogły mieć wpływ czynniki o charakterze statystycznym i oczekuje wyraźnego przyspieszenia aktywności w dalszej części roku. Wrzesień pozostaje więc najbardziej prawdopodobnym terminem pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA.

Grecki minister spraw wewnętrznych N. Wutsis zagroził wczoraj, że jego kraj nie wywiąże się z czerwcowych zobowiązań wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego (łącznie 1,6 mld EUR w kilku transzach zapadających między 5 a 19 czerwca). Priorytetem dla rządu jest wypałata rent, emerytur i pensji pracownikom sektora publicznego, a więcej pieniędzy rząd w Atenach po prostu nie ma. Choć podobną deklarację złożył przed płatnością majowej transzy premier A. Cipras (spłaconej ostatecznie dzięki wycofaniu własnego depozytu Specjalnych Praw Ciążenia z Funduszu), tym razem możliwości manewru są zerowe. Tym bardziej, że krótko po ratach do MFW przypadają jeszcze większe płatności do Europejskiego Banku Centralnego. Jak nieoficjalnie przyznają osoby z bliskiego otoczenia premiera Ciprasa, miał on przyznać, że negocjacje przebiegają źle, ponieważ Niemcy grają twardo i zaczyna przygotowywać się na najgorszy scenariusz. Ostatnie osłabienie złotego wiążemy w większym stopniu z zaostrzeniem sytuacji wokół Grecji, niż z czynnikami politycznymi w kraju (wybory). Jak już wcześniej zapowiadaliśmy, tej wiosny może być na rynkach nerwowo.

Spory ruch na rynku wywołała w piątek publikacja danych o inflacji CPI z USA. Najszybszy od stycznia 2013 r. wzrost cen z wyłączeniem żywności i energii w ujęciu miesiące do miesiąca skutkował zwiększeniem popytu na dolara. Kurs EUR/USD w szybkim ruchu przesunął się z okolic 1,12, gdzie znajdował się w przed południem, do poniżej 1,1050 w godzinę po publikacji Departamentu Pracy. Rok do roku inflacja bazowa wyniosła 1,8 proc., tak jak w marcu. Podstawowy wskaźnik wyniósł -0,2 proc., czyli zgodnie w prognozami ekonomistów.