Spadła ona w lutym o -1,4% w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwań rynku wynoszących 0,4%. Z kolei zamówienia bez środków transportu zmniejszyły się w poprzednim miesiącu o -0,4% wobec oczekiwanego przez ankietowanych ekonomistów wzrostu o 0,2%. Niepokoją także rewizje poprzednich publikacji (kolejno do 2% z 2,8% oraz do -0,7% z 0,3%).
Dane te jednak nie wpłynęły bardzo znacząco na notowania amerykańskiej waluty, która od ubiegłego tygodnia jest pod presją zmniejszających się oczekiwań odnośnie skali podwyżek stóp procentowych w nadchodzących miesiącach. Brak większej reakcji przypisuje się tym, że dane są gorsze ze względu na srogą zimę, która nawiedziła USA oraz na strajki w portach, które miały miejsce. W efekcie rynek zakłada, że już od tego kwartału seria publikacji dotyczących zamówień będzie już pozytywna dla USD.
Także na rynku stopy procentowej w USA niewiele się dzieje po środowym tąpnięciu. Aktualnie notowania kontraktu na 3-miesięczną stopę za rok wskazują na poziom 0,92%, a z pół roku na 0,53% (jeszcze przed tygodniem były to odpowiednio poziomy 1,02% oraz 0,6%).
Na rynku złotego obserwujemy kolejny dzień aprecjacji naszej waluty. PLN umacnia się do dolara o +0,36% (3,73), do euro o +0,04% (4,09), do franka o +0,64% (3,88), a do funta o +0,08% (5,55).
Z kolei na rynku akcji, gdzie by nie spojrzeć, widoczny jest kolor czerwony. Największe spadki obecnie zalicza indeks Nasdaq, zniżkując o -1,84%. Wtóruje mu DJIA (-1,28%), a S&P500 spada o -0,82%. Sesja w Europie także zakończyła się w kolorze czerwonym. Najwięcej stracić CAC40 (-1,32%) oraz Euro stoxx 50 (-1,27%). Dax zniżkował o -1,17%, a WIG20 o -0,7%.
W jutrzejszym kalendarzu najciekawiej zapowiada się odczyt dotyczący wyników sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii oraz ilość wniosków złożona o zasiłek dla bezrobotnych w USA.