Również pozytywne odczyty obserwowaliśmy dla indeksów dotyczących sektora usługowego. Stąd też o poranku inwestorzy chętniej kupowali euro. Wszystko zmieniło się w momencie publikacji inflacji konsumenckiej z USA. W ujęciu rocznym wzrosła ona z -0,1% do 0,0% (konsensus -0,1%) oraz z -0,7% do 0,2% w relacji miesięcznej (konsensus 0,2%). Z kolei inflacja bazowa pokonała konsensus 0,1% m/m oraz 1,6% r/r, wynosząc odpowiednio 0,2% i 1,7%.
Dane te spowodowało, że inwestorzy po ostatniej wyprzedaży amerykańskiej waluty, ponownie zwrócili się w jej stronę. Należy także zaznaczyć, że wzrost zmienności doprowadził również do umocnienia franka, która to waluta jest obecnie stosowana w strategiach carry trade, a tym sprzyja niższa zmienność. Jej wzrost powoduje natomiast, że inwestorzy z tego typu strategii się wycofują i domykają pozycje carry.
Z USA napłynęły także dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w lutym wniosła 539 tys., co jest najlepszym wynikiem od 7 lat.
Na rynku złotego obserwujemy kontynuację umocnienia naszej rodzimej waluty względem euro. Kurs EURPLN znajduje się już na najniższych poziomach od czerwca ubiegłego roku i wynosi 4,0961. Złoty również dobrze radzi sobie względem funta, który dziś ucierpiał po gorszym odczycie inflacji (inflacja CPI oraz bazowa r/r spadły w lutym kolejno z 0,3% do 0,0% oraz 1,4% do 1,2%). W efekcie kurs GBPPLN znajduje się na poziomie najniższym od początku lutego (5,58).