Faktem jest jednak, że linia 1,05 może teraz uchodzić za wsparcie, choć nie wykluczamy jej przebicia przy odpowiednim splocie czynników fundamentalnych.

Dziś w kalendarium nie będzie jednak zbyt wielu odczytów mających – czy też mogących mieć – istotny wpływ na eurodolara, zatem nie spodziewamy się dużych ruchów. O 5:30 poznamy dynamikę produkcji przemysłowej w Japonii za styczeń, ale trudno spodziewać się tu wyraźnej reakcji na interesującej nas parze, o 10:00 poznamy inflację CPI we Włoszech, o 13:30 inflację PPI w USA, zas o 14:55 indeks Uniwersytetu Michigan za marzec. Przewiduje się tu niewielki ruch z 95,4 pkt do 95,5 pkt.

Na 3,90

Para USD/PLN waha się z grubsza pomiędzy 3,90 a 3,91. Na razie spadek wartości złotego, czyli wzrost wykresu tej pary, nieco wyhamował. Ostatnie dołki to nawet 3,8720 – 3,8730, ruch niżej poprowadziłby nas dobrych kilka groszy na południe – ale aż tyle optymizmu na dziś w nas nie ma. Jedynym odczytem z Polski będzie inflacja CPI o 14:00.

Na EUR/PLN notujemy wahania w obrębie rozpoznanego już wcześniej trendu spadkowego. Wczoraj testowano wsparcie, właściwie górne ograniczenie strefy wsparcia, wartości rzędu 4,1150 – a dziś rano jesteśmy już przy 4,1450. Można tu mówić o lokalnym oporze, a w okolicach 4,1540 – 4,1550 można rozpoznawać linię trendu, biegnącą od szczytu z 11 lutego.