Mimo wszystko nie wykluczamy jednak parcia jeszcze niżej (do 1,0), nawet po ewentualnej korekcie, przynajmniej dopóki fundamenty będą pro-dolarowe, a na razie są. W każdym razie te fundamenty, które najszybciej teraz przetwarza rynek – czyli QE w Strefie Euro i rosnące jastrzębie nastroje w kręgach Fed. W każdym razie dziś ok. 7:20 notujemy wartości rzędu 1,0535. W programie przede wszystkim dane o inflacji w Niemczech (8:00), Francji (8:45) czy Hiszpanii (9:00), ale poza tym również dwa istotniejsze odczyty: dynamika produkcji przemysłowej w Strefie Euro (o 11:00, dotyczyć będzie stycznia) i dynamika sprzedaży detalicznej w USA (o 13:30). Ewentualne dobre odczyty z Europy przy ewentualnych słabych z USA mogłyby wykreować korektę, np. w kierunku 1,0570, bo o 1,0680 pewnie będzie trudniej.

Korzystnie dla kupujących euro

Faktycznie, sytuacja nabywców euro przedstawia się dość korzystnie. Kurs wynosi teraz 4,1215, potwierdził się ogólny trend spadkowy, o którym ostatnio pisaliśmy (potwierdził w pobliżu 4,1640). W tej sytuacji zupełnie realne będzie dosięgnięcie okolic niewiele wyższych niż 4,11.

Na USD/PLN 3,9140. Korekta może być albo skromna, gdzieś do okolic 3,8815, albo naprawdę silna – od razu do 3,8115 – 3,8120, czy wręcz do 3,77. Ale tak naprawdę taka silna korekta, czyli realizacja spekulacyjnych zysków, wymagałaby prawdopodobnie wcześniejszego ruchu na eurodolarze, a na razie nie jest pewne, czy uda się taki wykreować. W istocie widoki na to nadal są skromne.