... Donbas i Ukraina bliższe są Europie i z nią bardziej związane niż ze Stanami, a operacja QE, która za chwilę ruszy w Europie, będzie przecież czynnikiem działającym na rzecz słabszego euro (nawet jeśli efekt ten został już w dużej mierze zdyskontowany).

Oczywiście były też czynniki odwrotne: np. tymczasowe rozwiązanie (chciałoby się rzec – "załatanie") tematu Grecji, a także "gołębia" wypowiedź Janet Yellen w Senacie USA. A jednak ta ostatnia została częściowo skontrowana słowami Jamesa Bullarda z St. Louis, które padły wczoraj i zostały odebrane jako "jastrzębie" – jako sygnał, że do podwyżki stóp powinno jednak dojść w miarę szybko.

Rynek w końcu spróbował wyjść z konsolidacji dołem, wyceniając w ten sposób fundamenty (ale też i w pewnym sensie kreując nowe fundamenty, bo przecież wartość walut nie pozostaje bez wpływu na realną gospodarkę, to odwieczny paradoks rynku forex). Dziś rano widzimy poziomy rzędu 1,1210 – 1,1215, a i tak naruszana była już linia 1,12. Owszem, dziś może dojść do lekkiej korekty zwyżkowej, ale w tym momencie okolice 1,1260 – 1,1280 to już wyraźna strefa oporu.

Wiele będzie zależało od dynamiki PKB USA za IV kw., którą poznamy o 14:30. Prognoza wartości annualizowanej to 2,1 proc. Dobry odczyt powinien umocnić dolara. Poza tym o 14:00 mamy inflację CPI z Niemiec, zaś o 15:45 indeks Chicago PMI (a o 15:55 indeks Uniwersytetu Michigan).

Schodzimy poniżej 4,15?

Trzeba przyznać, choć zgłaszaliśmy wątpliwości co do tego scenariusza (i przez długi czas się one sprawdzały), że rośnie prawdopodobieństwo zejścia EUR/PLN poniżej 4,15. To znaczy: już jesteśmy niżej (4,1450), ale można to jeszcze uważać za testowanie obszaru, za rodzaj zmagań pomiędzy obiema stronami rynku. Mocny impuls mógłby sprowadzić wykres do 4,1295 – 4,13, a nawet do 4,1240 – 4,1250. Wymagałoby to dobrego nastroju na rynkach. Z drugiej strony, każda nagła informacja zwiększająca ryzyko może doprowadzić do wstrzymania tego procesu. Takim czynnikiem mogłaby też być informacja z RPP o obniżce stóp o 50 pb, ale na to musimy poczekać do środy.

Kursy EUR/PLN i USD/PLN rozeszły się, jak to się czasami dzieje – oto bowiem złoty jest słaby do dolara, mamy 3,6980, bywały już wyjścia ponad 3,70. To akurat nie jest zaskakujące – para ta dość zdecydowanie odbija kondycję eurodolara.

Dodajmy, że o 10:00 poznamy dynamikę polskiego PKB za IV kw., będzie to finalny odczyt. Prognoza to 3 proc. r/r i 0,6 proc. k/k.