Z drugiej strony, Draghi nie przedstawił żadnej konkretnej decyzji, ani też nie określił jasno, kiedy ona nastąpi (poza ogólnym sformułowaniem, że na początku roku 2015 analizowane będą skutki dotychczasowych działań, takich jak np. skup ABS-ów, po czym możliwe będzie odpowiednie dostosowanie "skali i tempa działalności").

Rynek w tej sytuacji poprowadził eurodolara na północ, aczkolwiek gdy ok. godziny 15:00 zdarzały się wczoraj wyjścia wyraźnie ponad 1,24, to mieliśmy rację, zakładając, że to chwilowa górka, a faktyczną granicą będzie raczej opór w okolicach 1,2360-80. Istotnie, dziś rano notujemy właśnie takie poziomy, bliżej może 1,2380.

Napięcie nie wygasło do końca, bo o 11:00 poznamy zrewidowany odczyt dynamiki PKB Strefy Euro za III kw. tego roku, zaś o 14:30 istotne dane z rynku pracy USA (tzw. payrollsy). Dobre dane ze Strefy mogą podziałać na rzecz euro – dobre z USA na rzecz dolara. O 16:00 Amerykanie dostarczą też odczyty na temat październikowej dynamiki zamówień. Ogólny trend na EUR/USD pozostaje pro-dolarowy.

Były wahania na dolarze

Na parze USD/PLN można było wczoraj obserwować zarówno wyjścia powyżej 3,38, jak i zejścia niemalże do 3,34. Ogólnie rzecz biorąc, złoty zyskał do amerykańskiej waluty w wyniku przemówienia Mario Draghiego, jakkolwiek obecnie USD/PLN wrócił troszkę na północ, do 3,3580. Dziś para będzie odbijać zachowanie eurodolara, zależne od wyników gospodarczych z Europy i USA.

Na EUR/PLN notujemy 4,1565, to nadal oznacza mocnego złotego, zwłaszcza, że wczoraj rynek chwilami windował kurs tej pary do 4,1670.