Już o godzinie 9:30 Szwedzki Bank Centralny opublikuje komunikat po swoim miesięcznym posiedzeniu. Co więcej, w podobnym czasie poznamy także kilka ciekawych figur ze szwedzkiej gospodarki. Rynek nie oczekuje co prawda zmian w polityce monetarnej banku, jednakże biorąc pod uwagę ostatnie odczyty inflacji (a właściwie deflacji) oraz działania EBC, nie można wykluczyć, że również Riksbank uderzy w bardziej gołębie tony, a to może podbić kurs USDSEK i EURSEK. W dniu wczorajszym szwedzka korona była zdecydowanie najsłabszą walutą z grona G10, co mogło wynikać z pozycjonowania się inwestorów przed dzisiejszą decyzją. Warto także pamiętać, iż ruchy na parach ze szwedzką koroną są często naśladowane przez pary z koroną norweską co wynika z silnego powiązania obydwu gospodarek co powoduje, iż dzisiejsza decyzja staje się niezwykle istotna dla dalszego losu walut skandynawskich.

Podczas marcowej konferencji Janet Yellen nie pozostawiła złudzeń: QE będzie systematycznie ograniczane na każdym posiedzeniu, o ile sytuacja nie zmieni się diametralnie i nawet bardzo słaby pierwszy kwartał, będący pochodną ciężkiej zimy w Ameryce Płn. nie wpłynął na decyzję banku centralnego. Na jutrzejszym posiedzeniu Fed wygasi ostatnią transzę, 15 mld USD zakupów miesięcznie i rynek jest na to całkowicie przygotowany. Spekulacje toczą się jednak na innym polu i dotyczą tego, kiedy nastąpi pierwsza podwyżka stóp oraz w jakim tempie odbywać się będą kolejne. Dyskusja ta ma bardzo rynkowy charakter, gdyż od chronologii zacieśniania polityki pieniężnej zależą rentowności długu, a od tego notowania dolara. Po październikowym posiedzeniu poznamy jedynie komunikat, dodatkowe materiały i konferencja Yellen opublikowane zostaną dopiero w grudniu. Inwestorzy będą zastanawiać się nad dwoma kwestiami. Po pierwsze, czy pojawią się jakieś odniesienia do spowolnienia w Europie, a po drugie, czy w komunikacie pozostaną stwierdzenia, że skala niewykorzystania siły roboczej jest nadal znacząca, a okres pomiędzy zakończeniem QE, a pierwszą podwyżką długi. Brak któregokolwiek z tych stwierdzeń powinien wesprzeć dolara, niemniej jednak nie można wykluczyć, iż w obliczu globalnego spowolnienia FED zdecyduje się zachować wstrzemięźliwość z deklaracjami dotyczącymi przyszłego kształtu polityki monetarnej w USA.

Poranek przynosi także chwilową stabilizację na ryku polskiego złotego, który nieznacznie umacnia się w stosunku do większości głównych walut. O godzinie 8:45 za dolara płaciliśmy 3,3214zł, za euro 4,2246zł, za franka szwajcarskiego 3,5025zł, a za funta 5,3561zł.