Zgodnie z oczekiwaniami wczorajsza sesja przyniosła dalszą konsolidację eurozłotego. Kurs oscylował między 4,2190 a 4,2270 a sesja amerykańska i dalsze schodzenie eurodolara spowodowały ponowny atak na 4,2350. Dane na temat koniunktury gospodarczej publikowane przez GUS rynek pominął w oczekiwaniu na dzisiejszą sprzedaż detaliczną. Jedyna istotna pozycja w kalendarzu – inflacja CPI zza oceanu pozwoliła na dalsze umocnienie dolara względem euro. Nieznaczny wzrost inflacji konsumenckiej powyżej prognozy pozwolił zejść do poziomu 1,2620.

O komentarz w sprawie skupu obligacji korporacyjnych przez ECB pokusił się członek Rady Prezesów Ewald Nowotny z Banku Austrii. Stwierdził on, że ECB nie podjęło jeszcze decyzji o skupie ale pozostaje to otwartą sprawą. Jego zdaniem inflacja w przyszłym roku zacznie rosnąć niemiej jednak ECB może potrzebować oszacować ograniczenia prawne dotyczące QE. Wypowiedź Nowotnego nie wpłynęła specjalnie na wycenę euro.

Istotne informacje pojawiły się we wczorajszym protokole z posiedzenia banku Anglii. Na ostatnim spotkaniu tylko dwóch członków głosowało za podniesieniem stopy bazowej o 25 pb. Większość była zdania, że perspektywy inflacji CPI nie uzasadniały podwyżki stóp. Ponadto Bank dostrzegł słabnące perspektywy globalnego wzrostu gospodarczego oraz pewne oznaki wytracania impetu w gospodarce brytyjskiej. Członkowie BOE spodziewają się utrzymania niskiej presji cenowej oraz słabego wzrostu płac i te właśnie argumenty skłoniły ich do pozostawienie stóp bez zmian. Publikacja protokołu tylko przejściowo negatywnie odbiła się na wycenie funta. GBPLN spadł z 5,3450 do 5,3300 a GBPUSD z 1,6065 do 1,6015, jednak na zamknięciu funt podchodził pod 5,3500 do złotego oraz 1,6040 do dolara.

Po trzech dniach pustek w kalendarzu makro dzisiejsza sesja zapowiada się bardzo ciekawie. Na pierwszy ogień idą indeksy PMI dla przemysłu i usług ze strefy euro, a zaraz po nich GUS opublikuje dane z Polski. Ewentualne słabsze wyniki w naszej gospodarce będą natychmiast rozpatrywane pod kątem wielkości listopadowego cięcia stóp procentowych. Będzie też istotna pozycja dla aktywnych na funcie – sprzedaż detaliczna. Dzień zakończymy wstępnym odczytem indeksu PMI dla przemysłu z USA, dla którego prognoza przewiduje nieznaczny spadek.

EURPLN: Złoty wczoraj nie był w stanie skutecznie zaatakować 4,2200. Większość sesji oscylował wokół 4,2230 by na zamknięcie podejść pod 4,2300. Prognozowane lepsze odczyty sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia mogą pozwolić na powrót do 4,2150 jednak na opuszczenie konsolidacji dołem może nie starczyć już złotemu sił.

EURUSD: Delikatny, ale jednak wzrost inflacji konsumenckiej pozwolił na zejście do 1,2620. Dzisiaj możemy zobaczyć atak na 1,2600 tym bardziej, że Nowotny z ECB wspominał na konferencji prasowej aspekty prawne QE.