Ale nawet taka korekta nie oznaczałaby przecież, że trend się zmienił – trzeba bowiem pamiętać, że dotąd tak naprawdę strona zbijająca kurs pary nie miała nawet wielu okazji do realizacji zysków. Lekki, tymczasowy powrót byłby więc w obrębie trendu zrozumiały.

Tym niemniej ogólna sytuacja makroekonomiczna i polityka banków centralnych jest taka, że euro raczej nie powróci na poziomy np. sprzed kilku miesięcy. Być może zejdziemy i poniżej wsparcia na 1,25, choć teraz nie będzie to zapewne tak gwałtowne i szybkie (wiele impulsów się już wyczerpało, np. wizja QE w Europie na razie jest odsunięta, a trudno też bez przerwy dyskontować podwyżkę stóp w USA, skoro tak naprawdę dyskontowanie to już od dawna trwa).

Dwa procent

2 proc. - tyle wynosi teraz stopa referencyjna dla złotówki. Taką decyzję podjęła Rada Polityki Pieniężnej. Dotychczas mieliśmy poziom 2,5 proc., zatem ruch był dość duży. Naturalnie osłabił się złoty, ale trudno tu mówić o jakimś dramacie. Na EUR/PLN mamy 4,1935, na USD/PLN 3,3110. Co prawda na parze dolarowej zaraz po decyzji RPP zdarzały się wyjścia wyżej, ale i tak oznaczało to jedynie powrót do poziomów z wczesnego poranka.

Stopa lombardowa to teraz 3 proc., depozytowa 1 proc., redyskontowa weksli 2,25 proc. W kolejnych dniach na sytuację EUR/PLN i USD/PLN znów będzie miał wpływ głównie eurodolar. Gdyby rzeczywiście rozwinęła się tam korekta, to na obu parach możemy zyskać. Na EUR/PLN mocne wsparcie to okolice 4,17 – 4,1710, niżej być może 4,1665 – 4,1670. Na USD/PLN to 3,30, 3,2880, 3,2640.

O 16:00 poznamy jeszcze komunikat RPP w sprawie polityki pieniężnej i ogólnej sytuacji ekonomicznej.