Prezes Banku Anglii (BoE) M. Carney wykorzystał wczorajsze wystąpienie na konferencji w Newport, by po raz kolejny przygotować rynek na nieuniknione – nieodległe zacieśnienie polityki pieniężnej w Wielkiej Brytanii. Carney mówił, że z uwagi na coraz więcej czynników potwierdzających uzdrowienie gospodarki, moment wzrostu stóp procentowych jest coraz bliższy. Choć, jak stwierdził, wciąż istnieją niepewności dotyczące kształtowania się koniunktury w przyszłości, można już oczekiwać, że warunki monetarne zaczną być zaostrzane. W reakcji na te wypowiedzi, brytyjska waluta umocniła się do słabego na świecie euro do nowego maksimum ostatnich 14 miesięcy. Kurs EUR/GBP, który z uwagi na niepewność związaną ze szkockim referendum zahamował spadkowy trend w sierpniu i wrześniu, kieruje się, wzorem eurodolara, do dołków z 2012 r. Okolice poziomu 0,7750 stanowią ponadto linię 6 letnich minimów. Już wkrótce można się więc spodziewać, że brytyjska waluta osiągnie wobec euro poziom nieobserwowany od początku 2008 r. Również w relacji do złotego funt rośnie wyjątkowo szybko. Kurs GBP/PLN ma jednak do szczytów z fali wyprzedaży polskiej waluty z maja 2012 r. jeszcze dość długą drogę (rejon 5,60). Wygląda jednak na to, że wcześniej czy później kurs znajdzie się i przy tej cenie. Tym bardziej, że perspektywa podwyżek stóp mocno się przybliża. Spodziewamy się, że już na początku 2015 r. dojdzie do pierwszego wzrostu oprocentowania. Warto jednak pamiętać – o tym również wspominał prezes BoE – że ze względu na mocno zmienione warunki makroekonomiczne, m.in. globalne nierównowagi w zakresie inwestycji i oszczędności oraz oczekiwaną niższą produktywność pracy, podwyżki będą bardzo łagodne i nie osiągną wartości z poprzednich cykli. Podobna sytuacja będzie zapewne miała miejsce w skali całego świata. W strefie euro wzrost stóp nie nastąpi wcześniej niż w II poł. 2016 r., a skala zwyżek nie przekroczy 150 pb.

Pojawiają się pewne sygnały stabilizowania sytuacji w zakresie udzielania kredytów w strefie euro. W sierpniu dynamik spadku pożyczek dla sektora prywatnego była najniższa od maja ub. r. (-1,5 proc. r/r). Podaż pieniądza rosła natomiast najszybciej od roku (2,0 proc. r/r). Dostosowania w gospodarce regionu będą trwały jeszcze bardzo długo, a poszczególne państwa strefy, głównie ze względu na brak postępów w reformach strukturalnych, będą wychodzić z kryzysu wolniej niż kraje anglosaskie. Pytanie czy w tej sytuacji warto spieszyć się wchodzeniem do wspólnego obszaru walutowego. Od 1 stycznia 2015 r. jako ostatni z państw bałtyckich do strefy dołączy Litwa.

EURPLN: Złoty traci do mocnego funta, ale jest również słabszy w relacji do tracącego na świecie euro. Oznacza to jedno: polska waluta nie cieszy się zainteresowaniem inwestorów. Ze sprzedażą nie ma się co spieszyć. Kupować waluty trzeba przy każdej nadarzającej się okazji. Kurs EUR/PLN we wrześniu trwale nie przebije się poniżej 4,17. Możliwy jest natomiast wzrost w rejon i powyżej 4,20.

EURUSD: Kurs przełamuje kolejne bariery. Z marszu złamane zostało wsparcie wyznaczone przez dołki z ub. r. Rynek dotarł właśnie do minimów z listopada 2012 r. Oczekiwanie na korekcyjne odbicie to wciąż bardzo ryzykowny scenariusz. Dolar pozostanie mocny. Dziś możliwy test poziomu 1,27. Cel dla rynku na najbliższe kilka tygodni to 1,25.