Zgodnie z przypuszczeniami sprzed kilku dni, obawy o wynik szkockiego referendum były mocno przesadzone. Większość Szkotów opowiedziała się przeciwko odłączeniu od Wielkiej Brytanii. Ponad 300-letnia unia narodów z Wysp będzie więc trwać dalej. Różnica między przeciwnikami a zwolennikami niepodległości wyniosła ponad 10 pp. W dniu głosowania funt dynamicznie zyskiwał na wartości wobec większości walut. W relacji do euro i złotego, szterling umocnił się do najwyższego poziomu od 2 lat. Wobec mocniejszych walut (dolar, frank) odzyskał część lub większość strat, które stały się jego udziałem w sierpniu i wrześniu. Dalszy wzrost wartości brytyjskiej waluty jest w obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobny. Aprecjację wspierać będą oczekiwania na podwyżki stóp procentowych oraz dobre dane z gospodarki. Zakładamy, że Bank Anglii podniesie oprocentowania jeszcze zanim zrobi to amerykański Fed. Być może już na początku 2015 r.

Sytuacja w krajach anglosaskich wyraźnie się poprawia. Dotyczy to również będącej w strefie euro Irlandii. Według najnowszych danych PKB tego kraju wzrósł w II kw. br. o 1,5 proc. kw/kw i 7,7 proc. r/r! Irlandia, Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone to kraje, w których polityka gospodarcza skupiona jest przede wszystkim na dbaniu o przedsiębiorców i tworzeniu miejsc pracy. W tzw. starej Europie politycy wolą nakładać kolejne podatki, za pomocą których finansują rozdmuchane wydatki socjalne. Praca nie jest dla większości wartością samą w sobie. W USA J. Yellen stale odnosi się do rynku pracy, sytuacji gospodarstw domowych i ich kondycji finansowej (również wczoraj podczas wystąpienia w Waszyngtonie). W Europie (w Polsce również) jest to wciąż temat poboczny. Bez poważnych reform nakierowanych na tworzenie miejsc pracy, zwiększenie konkurencyjności i ułatwieniach dla nowych firm, koniunktura gospodarcza w krajach Starego Kontynentu jeszcze długo będzie mocno odbiegać o tej w USA, Irlandii czy Wielkiej Brytanii.

To między innymi dlatego, choć Fed i Bank Anglii przymierzają się już do zacieśnienia polityki pieniężnej, Europejski Bank Centralny (EBC) niemal za darmo rozdaje pieniądze, których banki nie chcą brać. W pierwszej rundzie programu TLTRO zgłoszono zapotrzebowanie na mniej niż 90 mld EUR kredytów pomimo, że w dwóch transzach (następna w grudniu) na 2014 r. EBC przewidział na ten cel ok. 400 mld EUR. Rosną oczekiwania, że konieczne będzie uruchomienie pełnowymiarowego programu skupu aktywów z rynku wtórnego (QE).

EURPLN: Złoty dość nieoczekiwanie stracił wczoraj na wartości. Kurs EUR/PLN powrócił w rejon psychologicznej bariery 4,20. Oddala się więc scenariusz testu istotnego poziomu wsparcia, który wyznacza 200-sesyjna średnia ruchoma oraz linia szyi niezrealizowanej jeszcze formacji RGR. Rynek pozostanie w konsolidacji. Kurs pozostanie najpewniej w przedziale 4,17-4,23 do końca miesiąca.

EURUSD: Kurs powrócił powyżej 1,29, ale wciąż nie wykazuje ochoty na silniejsze odbicie. Euro nie pomogły wczoraj doniesienia z EBC, który „rozdał” tylko 86 mld EUR pieniędzy w ramach programu TLTRO. Przyszły tydzień zapowiada się względnie spokojnie, ale łagodna presja na umocnienie wspólnej waluty powinna się utrzymywać. By nastąpiły silniejsze wzrosty konieczne jest przebicie od dołu poziomu 1,30.