Tym samym znalazł się on poniżej grudniowych minimów. Po przełamaniu na parze EUR/USD istotnego technicznie oporu na 1,4825, następnym celem są historyczne szczyty i bariera psychologiczna na 1,5000. Jeśli taki scenariusz się sprawdzi, w niedługim czasie za dolara możemy płacić 2,38 złotego. Funt cały czas pozostaje pod presją. Kurs GBP/PLN przebywa w okolicach piątkowych minimów na 4,7200.

Jutro o godzinie 14.00 poznamy oficjalne dane publikowane przez GUS o poziomie grudniowej inflacji. Ministerstwo Finansów szacuje, że inflacja przyspieszyła do 4% rok do roku z 3,6% w listopadzie. Jeżeli wzrost cen w grudniu okaże się wyższy od spodziewanych i zwiększy oczekiwania na podwyżki stóp procentowych, złoty powinien dalej się umacniać. Zdaniem analityków, czekają nas w tym roku dwie fale wzrostu inflacji związane w głównej mierze z wyższymi cenami energii i żywności. Pierwsza ma mieć miejsce w pierwszym kwartale, druga natomiast w trzecim i osiągnąć poziom 5%.

Początek nowego tygodnia na rynku zagranicznym przynosi nam kontynuację deprecjacji amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD po pokonaniu ważnego oporu na poziomie 1,4750 rozpoczął zdecydowany ruch wzrostowy, który w poniedziałkowy poranek doprowadził kurs w okolice 1,4870. Taki scenariusza zakładaliśmy już na początku minionego tygodnia i nadal podtrzymujemy założony w nim minimalny zasięg tego ruchu w okolice historycznych szczytów. Analizując zachowanie inwestorów coraz bardziej prawdopodobne jest pokonanie ostatniego maksimum i dalsze wzrosty ponad poziom 1,50. Sprzyjać temu będą rosnące oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez FED. Obecnie rynek jest pewny spadku kosztu pieniądza o 50 punktów, co więcej zaczęły pojawiać się opinie o możliwości aż 75 punktowej obniżki. Jaką decyzję podejmie Ben Bernanke dowiemy się już 30 stycznia. Wydaje się, że stopy procentowe zostaną obniżone jednak skala tego ruchu wobec bardzo dużych oczekiwań rynku może spowodować pewne rozczarowanie lub realizację zysków. Dlatego też ewentualnej korekty na parze EUR/USD należy spodziewać się dopiero na początku lutego. Do tego czasu inwestorzy będą prawdopodobnie w dalszym ciągu pozbywać się dolarów. W najbliższych dniach poznamy pierwsze oficjalne wyniki z amerykańskich banków. Już teraz pojawia się coraz więcej doniesień o większych niż się wcześniej spodziewano stratach. Jeśli inwestorzy zastaną negatywnie zaskoczeni słabością podawanych wyników może to doprowadzić nie tylko do deprecjacji dolara, ale także do dużych spadków na amerykańskich giełdach. Rosnący w szybkim tempie kurs złota tylko potwierdza duże prawdopodobieństwo takiego scenariusza.