Zgodnie zatem z zasadą trendu wzrostowego dołki wciąż są coraz wyżej, tym niemniej jest też faktem, że po drugiej stronie, tej północnej, mamy opór mniej więcej na 1,3930 – 1,3940. Jeśli nie uda się go przebić, to rzeczywiście nie jest wykluczone, iż notowania będą się zawężać pod tą granicą – aż do przesilenia i zmiany trendu. To jednak na razie tylko spekulacje.
Dziś na sytuację mogą wpłynąć dane z godziny 11:00 o inflacji PPI w Strefie Euro. Niska inflacja może zachęcić EBC do śmiałego zastosowania nadzwyczajnych środków, takich jak quantitative easing – w myśl zasady "skoro inflacja jest niska, to nic się złego nie stanie, jeśli dodrukujemy nieco pieniędzy". Oczywiście dziś poznamy inflację PPI, a dużo ważniejsza jest tu CPI. Zresztą faktyczna reakcja EBC to kwestia dalszej przyszłości, po drodze będą występowały liczne inne czynniki. Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy, to o 15:45 poznamy indeks PMI dla usług w USA, o 16:00 raport ISM również dla usług tego kraju.
Odmienne obrazy
Na USD/PLN mamy wciąż monotonną konsolidację, z dołu ograniczaną przez 3,02, z góry mniej więcej przez 3,04 lub nieznacznie wyższe poziomy. To widok znany od połowy kwietnia, a jeśli pominąć wcześniejsze krótkie umocnienie w kierunku 3 zł, to konsolidacja trwa jeszcze dłużej, od początku wiosny. Cały czas można więc mówić o dobrych poziomach na kupno USD/PLN, biorąc pod uwagę, że zejścia (trwałego) poniżej 3 zł nie było od lat, a przecież choćby i w ostatnim roku zdarzały się kursy nawet rzędu 3,20, 3,30 i wyższe.
Trend mamy natomiast na EUR/PLN – ok. 10 kwietnia notowano jeszcze poziom 4,16, 28 kwietnia zdarzały się już maksima na 4,2170, a i dziś w sumie jesteśmy dość wysoko (4,2045). Wydaje się, że to właśnie na EUR/PLN odbija się sprawa Ukrainy. Oczywiście nie wiadomo do końca, jak zostanie ona rozwiązana, aczkolwiek można podejrzewać, że dojdzie tak naprawdę do podziału państwa – rząd w Kijowie zdaje się być zbyt słaby, by toczyć autentyczną wojnę, a mało prawdopodobne, by Zachód realnie mu pomógł. Nawet jednak, jeśli nie nastąpi poważna eskalacja wojny domowej (taka jak na Bałkanach ćwierć wieku temu), to na razie wciąż mamy napięcie, a i później trochę potrwa, nim stosunki ekonomiczne wrócą do normy (zresztą – będzie to zapewne inna norma niż obecna). Obraz ten nie skłania do inwestowania w hrywnę (na wykresie EUR/UAH od lutego mamy bardzo silny trend wzrostowy, tj. osłabiający walutę wschodnich sąsiadów), może też odstraszać od złotego.
Co nas dzisiaj czeka?
Dziś w programie inflacja PPI ze Strefy Euro o godzinie 11:00 – za marzec. Przewiduje się ruchy takie jak w lutym (-0,2 proc. m/m, -1,7 proc. r/r). Nieco wcześniej, bo o 10:30, poznamy indeks Sentix, obrazujący kondycję Strefy Euro. Prognoza to 14,2 pkt wobec 14,1 pkt w kwietniu. PMI dla usług w USA za kwiecień ma – według prognoz – wynieść 54,2 pkt (poprzednio 55,3 pkt), indeks ISM zaś 54,1 pkt (poprzednio 53,1 pkt). Te dwa wskaźniki poznamy odpowiednio o 15:45 i 16:00.