Czy to, aby jednoznaczny sygnał do tego, aby FED szybciej podniósł stopy procentowe, albo przyspieszył tempo cięcia programu QE3? W odpowiedzi na te pytania może pomóc wystąpienie szefowej FED w Kongresie, które jest zaplanowane na najbliższą środę. O tym, że może ono w szerszej perspektywie okazać się prodolarowe, piszę w tygodniowym raporcie.

Tymczasem teraz, rynek szuka niuansów, które mogłyby podważyć powyższą tezę, a także „wysadzić” mniej doświadczonych inwestorów z rynku. Bo zmienność z ostatnich kilkudziesięciu minut jest ogromna. Na agencjach pojawiły się chociażby wypowiedzi przedstawicieli największego funduszu obligacji PIMCO (FED nie podniesie stóp dopóki nie zobaczy sygnałów inflacyjnych, a jeden bardzo dobry raport z rynku pracy nie oznacza jeszcze powrotu do normalności na tym rynku), czy też Goldman Sachs (główny ekonomista tego banku zwrócił uwagę na spadek wskaźnika aktywności zawodowej do 62,8 proc. w kwietniu).

Na rynku EUR/USD widać dzisiaj spore rozchwianie. O godz. 17:00 powróciliśmy w okolice oglądane przed publikacją danych z rynku pracy w USA, tj. 1,3865. Świeca z długim knotem od dołu może sugerować utrwalenie trendu bocznego 1,38-1,39 do czasu zaplanowanego na środę wystąpienia szefowej FED, oraz czwartkowej konferencji Mario Draghiego po posiedzeniu ECB. Opór stanowią okolice 1,3870-88 na bazie świec z ostatnich dni, oraz 1,3905 jako szczyt z 11 kwietnia b.r.