Niewykluczone, że negatywnym impulsem dla dolara staną się słowa Janet Yellen, jakie padną dzisiaj po godz. 18:25 w Klubie Ekonomistów w Nowym Jorku – zwłaszcza, gdyby szefowa FED dalej tonowała oczekiwania związane z podwyżką stóp w I połowie 2015 r. Wyjątkiem od powyższej reguły jest relacja USD/JPY, ale tutaj słabość jena jest podyktowana lokalnymi czynnikami. To głównie silne odbicie giełdowego indeksu Nikkei po tym, jak minister finansów Taro Aso zapowiedział od czerwca „ruchy” państwowego funduszu emerytalnego, co odebrano jako zapowiedź większych zakupów akcji ze strony tej instytucji zarządzającej aktywami rzędu 1,26 bln JPY. Rynek oczekuje tez, że Bank Japonii nie zarzuci pomysłu zwiększenia skali programu QQE za kilka miesięcy.
To, co zwraca uwagę to ignorowanie wydarzeń na Ukrainie. Reakcja na wczorajszą informację o rozpoczęciu operacji antyterrorystycznej przez ukraińskie siły była krótkotrwała. Niewykluczone, że rynek zakłada, że Rosjanie nie zdecydują się na faktyczne wprowadzenie swoich wojsk. Z drugiej strony szanse na nałożenie znacznie mocniejszych sankcji gospodarczych na Moskwę są bardzo duże, chociaż może się to stać dopiero po Wielkanocy. Część uczestników może liczyć jednak na to, że jutrzejsze rozmowy ws. Ukrainy, jakie zostały zaplanowane w Genewie, częściowo uspokoją sytuację. Tylko, czy to jest możliwe? Tym samym spodziewajmy się silniejszej reakcji na euro za kilka(naście) dni, które może być najbardziej dotknięte zaostrzeniem relacji gospodarczych z Rosją (wzrośnie ryzyko wyhamowania i tak mizernego ożywienia gospodarki Eurolandu). Tym samym wzrosną też szanse na podjęcie niestandardowych działań przez Europejski Bank Centralny już w czerwcu. Opcja majowa byłaby możliwa, gdyby publikowana 30 kwietnia szacunkowa inflacja HICP za bieżący miesiąc nie była wyższa od 0,5 proc. r/r, które zanotowaliśmy w marcu (dzisiaj odczyt ten został potwierdzony).
Na tygodniowym wykresie BOSSA USD widać, że powróciliśmy poniżej poziomu 67,75 pkt., co zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji trendu spadkowego, który był obserwowany w zeszłym tygodniu. Ważne wsparcie to minimum sprzed kilku dni (67,38 pkt.), a dalej październikowe minima 66,95-67,10 pkt.
Na wykresie EUR/USD udało się wczoraj wyrysować formację młotka, która stała się pretekstem do odwrócenia trendu. W efekcie dzisiaj zaatakowany został opór na 1,3840-45, który raczej zostanie złamany. W efekcie rośnie prawdopodobieństwo domknięcia luki z początku tygodnia 1,3862-82. To dałoby możliwość testowania oporów ponad 1,39. Silna strefa to 1,3915-30 oparta o korpusy świec majowych szczytów.
Lepsze dane z rynku pracy w Wielkiej Brytanii, jakie poznaliśmy dzisiaj o godz. 10:30 wzmocniły funta. Stopa bezrobocia w lutym nieoczekiwanie spadła do 6,9 proc., a dane za styczeń zostały zrewidowane do 7,1 proc. z 7,2 proc. Jednak już liczone wg. innej metodologii dane nt. zmiany zatrudnienia nie potwierdziły tego optymizmu. W marcu odnotowano spadek o 30,4 tys. etatów, wobec zniżki o 37 tys. w lutym. To może jednak nie przeszkodzić w sforsowaniu tegorocznego szczytu na GBP/USD, który znajduje się na poziomie 1,6821. Kolejny ważny poziom to szczyt z listopada 2009 r. na 1,6875. Gdyby jednak rynek zawrócił sprzed 1,6821, to silne wsparcia są oparte o strefę 1,6745-70.