Jednocześnie na początku ubiegłego tygodnia szefowa FED próbowała tonować wcześniejsze słowa, gdzie sugerowała możliwość podwyższenia stóp procentowych w okresie pół roku po wygaszeniu programu QE3. Tymczasem w publikowanych zapiskach trudno będzie znaleźć wyraźnie „jastrzębie” akcenty – członkowie FOMC mają oczywiście argumenty za redukowaniem skali QE3, wierzą w ożywienie gospodarcze i poprawę na rynku pracy, ale nie odbywa się to wszystko aż tak dynamicznie, aby szybko rezygnować z polityki niskich stóp procentowych. Chyba, że skłaniać będą do tego prognozy inflacyjne. Tymczasem wyraźniejszej presji cenowej wciąż nie widać.
W piątek po południu rynek nie kupił zbytnio rewelacji Frankfurter Allgemeine Zeitung, który powołując się na swoje źródła napisał, że ECB w swoich modelach ekonomicznych przyjmuje założenie dotyczące skali programu QE – aż bilion euro! I nie chodzi tylko o to, że te spekulacje nie zostały potwierdzone przez ECB (co jest oczywiste), ale o to, że jest zbyt wcześnie aby móc oceniać czy i kiedy w ogóle program QE mógłby zostać wdrożony. To, że Mario Draghi dał w czwartek do zrozumienia, że taka dyskusja została otwarta, może być tylko sprytnym elementem werbalnej ekspresji na rynek, która ma swój konkretny cel – osłabienie euro. Szerzej pisałem o tym w komentarzu tygodniowym.
Dzisiaj kalendarz danych jest ubogi. Uwagę może zwrócić wystąpienia Vitora Constancio z ECB, który o godz. 15:00 będzie przemawiał przed Komisją ds. Gospodarczych i Monetarnych Parlamentu Europejskiego, ale będzie to prezentacja rocznych wyników ECB. Tym samym ciekawszy może okazać się James Bullard z FED, który rozpocznie swój wykład na uniwersytecie w Los Angeles o godz. 17:45 naszego czasu.
Na wykresie BOSSA USD widać odbicie od strefy oporu 68,50-68,60 pkt., co miało miejsce w piątek. W efekcie dzisiaj rano naruszone zostało lokalne wsparcie na 68,35 pkt. To mogłoby sugerować zejście w okolice 68,20 pkt. w najbliższych dniach. W każdym razie chwilowo oddala się perspektywa wyraźnego ruchu w górę (ponad 68,50-68,70 pkt.)
Ciekawy układ mamy na EUR/USD. Tu jeszcze w piątek wieczorem notowania zostały wyciągnięte ponad poziom 1,37 (wcześniej ustanowiliśmy nowe minimum na 1,3672). Nie można wykluczyć, że w najbliższych godzinach dojdzie do próby przetestowania okolic oporu na 1,3740. Kluczowy rejon na najbliższe dni to 1,3770, gdzie zbiegają się dwie linie trendu, w tym górne ograniczenie potencjalnego klina spadkowego, który ostatecznie powinien nas zaprowadzić w okolice 1,36, po czym znów może nastąpić próba wyraźniejszego osłabienia dolara do euro.