Niezależnie od tego, jaka może być dalsza strategia Kremla w umacnianiu mocarstwa (gdyż wydaje się, że apetyt Putina wykracza poza Krym), na ten moment inwestorzy otrzymali sygnał (przynajmniej krótkoterminowy) do kupowania ryzykownych aktywów, które dotychczas były obciążone obawami o eskalację ukraińskiego kryzysu. W tym kontekście złoty może przyciągać zagraniczny popyt w tempie zbliżonym do tego z początku lutego, kiedy szeroka poprawa sentymentu wokół rynków wschodzących sprowadziła EUR/PLN z 4,24 do 4,17. Jednak trzeba pamiętać, że temat kryzysu ukraińskiego w pewnym stopniu dalej pozostaje otwarty i podtrzymuje potencjał podwyższonej zmienności. Stąd mocniejsze zmiany kursu złotego niekoniecznie zawsze muszą być na jego korzyść.

Na froncie EUR/USD w ciągu ostatniej doby sytuacja praktycznie nie uległa zmianie. Dziś wiele będzie zależeć od posiedzenia FOMC, gdzie zapewne zobaczymy kontynuację procesu normalizacji polityki pieniężnej i kolejną redukcję programu skupu aktywów o 10 mld USD. Jednakże ważniejsze może być, w jaki sposób zmodyfikowany zostanie drogowskaz dla polityki monetarnej (tzw. forward guidance), który jako punkt wyjścia dla podwyżek stóp procentowych ma wyznaczony poziom stopy bezrobocia 6,5%, podczas gdy w lutym wskaźnik wyniósł 6,7% (wobec 6,6% w styczniu).

Rozszerzenie palety wskaźników dotyczących rynku pracy, jak to ostatnio zrobił Bank Anglii, jest prawdopodobne, co jednak uczyni politykę Fed mniej przejrzystą i otwartą na rynkowe spekulacje. Dla USD oznacza to, że im lepsze będą odczyty danych makro, tym mocniejsze dyskonto normalizacji, a później zacieśniania polityki pieniężnej. Zachowanie rentowności amerykańskich obligacji skarbowych powinno być tutaj dobrym wskaźnikiem wyprzedzającym (im są wyższe, tym bardziej atrakcyjny USD).

EUR/PLN: Po wczorajszym wystąpieniu prezydenta Putina nastawienie rynku EUR/PLN zmieniło się na korzyść spadków, gdzie 4,1950 powinno być pierwszym istotnym poziomem wsparcia. Przy mniejszym wpływie doniesień z Ukrainy, złoty może być wrażliwy na dane o produkcji przemysłowej z Polski, gdzie dobry odczyt powinien nasilić aprecjację.

EUR/USD: Eurodolar wyraźnie czeka na konferencję prasową Fed, co sugeruje spokojny handel aż do wieczora. Jeśli komunikat nie da znaczącego wsparcia dla USD, prawdopodobne są kolejne próby sforsowania strefy 1,3950/70. Wzrostowe nastawienie rynku ulegnie zmianie dopiero przy złamaniu 1,3830.