... dlatego nie zostały odebrane jako coś, co drastycznie zaostrza konflikt z Moskwą. Rynek finansowy generalnie przebył spokojny poniedziałek, ale lekkie rozładowanie napięcia dało się odczuć w postaci osłabienia popytu na „bezpieczne przystanie”, tj. CHF i JPY. Ale ryzyko odwetu ze strony prezydenta Putina istnieje (choć na sankcje ekonomiczne w postaci zakłócenia dostaw ropy i gazu szanse są wciąż niewielkie), tak samo jak zaostrzenie kar ze strony Zachodu w zależności, jak szybko Rosja będzie dążyć do aneksji Krymu. Nadzwyczajne orędzie Putina (12:00 czasu polskiego) może rzucić więcej światła na dalszy rozwój sytuacji.

Zatem oba kierunki, eskalacji i uspokojenia, pozostają otwarte, toteż i rynki finansowe pozostają w zawieszeniu. Kryzys ukraiński na tyle skupia uwagę inwestorów, że perspektywy jego konsekwencji przyćmiewają dane fundamentalne. Silny odczyt produkcji przemysłowej z USA za luty (0,6% m/m) został praktycznie zignorowany, choć w mojej opinii jest jedną z pierwszych oznak rozpędzania się aktywności gospodarczej po zimowym przestoju. Ale już spekulacje, że kolejne sankcje w postaci zamrożenia rachunków bankowych w USA mogą dotknąć kolejnych wysoko postawionych figur rosyjskich, zainicjowała skok EUR/USD do 1,3950. Z tego względu pozostaję sceptyczny, czy dzisiejsze publikacje ze strefy euro (11:00 ZEW) i USA (13:30 dane z rynku budowlanego) znajdą odzwierciedlenie w notowaniach. Popyt na EUR/USD jest wciąż głodny ataku na 1,40, choć doniesienia rynkowe wskazują na zasieki w postaci zleceń podaży co 5 pkt między 1,3970 a 1,3990. Dodatkowo widmo jutrzejszej konferencji po posiedzeniu FOMC przy pozostawaniu na kursie wygaszania QE3 przez Fed podnosi ryzyko pozytywnej reakcji USD.

EUR/PLN: Bez nowych napięć wokół Ukrainy EUR/PLN może trzymać się z daleka od zeszłotygodniowych szczytów. Ale całkowity odwrót na niższe poziomy jest mało prawdopodobny, dopóki istnieje ryzyko odwetu ekonomicznego ze strony Rosji, co uderzy w polską gospodarkę. EUR/PLN pozostaje zamknięty w kanale 4,2130-4,2450.

EUR/USD: Rynek eurodolara pozostaje nastawiony na wzrosty, ale na drodze do wyczekiwanego 1,40 stoją zlecenia podaży przy 1,3950 oraz 1,3970. Biorąc pod uwagę jutrzejszy komunikat FOMC, który może wspierać USD, dziś może być ostatnia szansa na szturm na maksima ostatnich dni.