Po części dobrym nastrojom na tych rynkach sprzyjały kolejne słabsze dane z USA oraz trwające opady śniegu i niska temperatura na wschodnim wybrzeżu. Z najważniejszych odczytów ze Stanów poznaliśmy dziś przede wszystkim produkcję przemysłową, która w styczniu spadła o 0,3%, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o 0,2%. Jest to kolejna figura, która jest dość zagadkowa, albowiem ciężko dokładnie ocenić jak mocny wpływ na tak słaby odczyt wywarły zjawiska atmosferyczne. Kolejne słabe dane z USA powodują, że Janet Yellen ma kolejny argument za rozważeniem wstrzymania ograniczania programu QE3 w marcu. Rozstrzygające w tej kwestii będą dane z rynku pracy w pierwszy piątek następnego miesiąca.
Z polskiej gospodarki poznaliśmy dziś przede wszystkim odczyt PKB i inflacji. Wstępny odczyt wzrostu gospodarczego za IV kw. lekko zaskoczył. Wyniósł on 2,7% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał poziomu 2,9%. Nasza prognoza wynosiła zaś 2,8%. Dane są tylko odczytem wstępnym, więc nie zawierają pełnej struktury PKB. Natomiast inflacja także ponownie zaskoczył wielu ekonomistów. W styczniu wzrost cen wyniósł zaledwie 0,7% R/R (nasza prognoza wynosiła 0,8%; konsensus: 0,9%). Odczyt inflacji odsuwa nam coraz mocniej perspektywy podwyżki stóp w tym roku.