Jednakże najbliższe godziny mogą przynieść częściowe uspokojenie, gdyż jedno ze źródeł ostatniego wzrostu awersji do segmentu emerging markets może przestać oddziaływać. Turecki bank centralny zapowiedział na wtorek nadzwyczajne posiedzenie, na którym prawdopodobnie dojdzie do podwyżki stóp procentowych. Od zeszłego miesiąca skandal korupcyjny w tureckim rządzie oraz obawy inwestorów o wysoki deficyt rachunku bieżącego kraju (7% PKB) pogrążają wycenę liry, czemu bank centralny bezskutecznie próbuje przeciwdziałać interwencjami walutowymi. Dlatego zwołanie nieplanowanego posiedzenia sugeruje przejście do zdecydowanych działań w walce z przeceną waluty. Ostatni raz takie wydarzenie miało miejsce w 2006 r. i wówczas bank podwyższył stopy proc. o 225 pb. Krok musi być zdecydowany, jeśli ma odnieść skutek i w takim wypadku podwyżka stawki pożyczkowej o minimum 300 pb z obecnego poziomu 7,75% jest konieczna, aby ustabilizować kurs liry i odbudować wiarygodność banku centralnego. Decyzja ma być podana do wiadomości o północy i jeśli spełni oczekiwania, nie tylko uspokoi rynek liry, ale powinna przynieść ulgę walutom europejskich rynków wschodzących, także złotemu.
Wstępny odczyt dynamiki PKB Wielkiej Brytanii we wtorek musi wyjść wyraźnie powyżej prognoz (0,7% k/k), aby przywrócić GBP na ścieżkę aprecjacyjną względem EUR i USD po tym, jak w zeszły piątek prezes Banku Anglii Mark Carney zasygnalizował swoje niezadowolenie z silnego funta (wskazał na szkodliwy wpływ silnej waluty na krajowy eksport). Ale nawet zgodny z konsensusem odczyt może być wsparciem dla funta, gdyż podtrzyma oczekiwania kontynuowanego ożywienia a inwestorzy będą liczyć na równie dobre wskazania indeksów PMI w przyszłym tygodniu. Jednakże danych z Wielkiej Brytanii jest coraz trudniej zgotowywać pozytywne zaskoczenia, a biorąc pod uwagę wyartykułowane ostatnio stanowisko prezesa Carneya, każde wydarzenie związane z Bankiem Anglii niesie ze sobą ryzyko negatywnego szoku dla funta. Najbliższe to jutrzejsze wystąpienie publiczne prezesa banku..
EUR/PLN: Zapowiedź banku centralnego Turcji przynosi stabilizację na rynki wschodzące Europy, ale aby złoty powrócił do umocnienia potrzebny jest pozytywny bodziec, na co na razie nie widać większych szans. Dopóki EUR/PLN nie wróci poniżej 4,1850, pozostaje podatny na wzrosty w stronę ostatnich szczytów.
EUR/USD: Wyczekiwanie na Fed wyraźnie wspierał USD, ale do czasu decyzji EUR/USD raczej nie ruszy w żadnym kierunku. Wtorek powinien przynieść stabilny handel w przedziale 1,3650-1,3700, choć w dłuższym okresie zakładam powrót spadków.